poniedziałek, 17 listopada 2008

Eugeniusz Rudnik - Collage (1965), Martwa natura z ptakiem, zegarem, strzelcem i panną (97)

Ująłeś mnie, Rajzbret, swoim komentarzem. Specjalnie z tej okazji dwa inne Rudniki z moich kaset: niby dzieli je wszystko, ale klimat ten sam - ciepły, swojski, absurdalny, jaki tam jeszcze.
Rudnik, nie kompozytor a inżynier dźwięku, w Collage'u wykorzystał m. in. przydźwięk ze wzmacniacza. (Znowu się Sonic Youth kłaniają, choć o tym nie wiedzą nic). A "Martwa natura..." brzmi bardzo podobnie do "Ptaków...", ale bardziej bagniście.
Zresztą sami usłyszycie - Mediafire, 34 Mb.
hasło (password) - skomentuj

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Lubię ujmować ludzi :)
Dzięki za kasety - przesłuchałem na razie "Collage" - aby spodobały się utwory Rudnika trzeba załapać ich bardzo mocno specyficzny klimat...
Teraz zadam pytanie z zupełnie innej beczki - słuchasz Mieczysławie może Kraut-rocka ? Bo jak nietrudno zauważyć słuchasz rzeczy dość awangardowych - a Kraut-rock to chyba jeden z najbardziej awangardowych odłamów muzyki rockowej. Ja osobiście zainteresowałem się Kraut-rockiem pod wpływem wątku na forum zespołu Armia (http://ultimathule.nor.pl/viewtopic.php?t=2654&highlight=rzondzi), w którym Tomasz Budzyński opisuje swe ulubione płyty z tego gatunku.
Jeśli nie słuchasz - gorąco polecam. Jeśli słuchasz - to może jakiś wpis na ten temat ???
rajzbret.

pan mietek pisze...

kraut-rok. hmm, poznawałem tę muzę mniej więcej wtedy, kiedy Armia nagrywała Legendę. niektóre rzeczy wprost uwielbiam - Faust to jeden z moich zespołów wszech czasów. Can absolutnie też.
blog Pan Mietek raczej zostanie z polską i okołopolską muzą. na innych moich blogach: na The Big F dałem dwa Fausty, w tym jeden genialny ("Ravvivando"), na Decent Island jest jeden przecudny Popol Vuh. niektórych, np. Amon Duul, po prostu nie lubię.
w blogosferze stosunkowo łatwo znaleźć rzeczy, o których wspominasz - np. na goldenhymn.blogspot.com jest mnóstwo Can w bdb jakości.
ale może cos zamieszczę. dałeś mi do myślenia. pozdrawiam

Piotrek Sz pisze...

Niesamowity blog, po stukroć gratuluję! Żeby takie rzeczy chciał ktoś zamieszczać w sieci... Słyszałem to nagranie (Collage) parę dni temu w PR2 i może nie to, żebym był zachwycony, porażony muzycznym doznaniem, ale dałem się wciągnąć niesamowitej kompozycji. To był mały szok, czy to aby jeszcze muzyka? Czuję się zainspirowany, aby dalej drążyć temat nagrań eksperymentalnych, przecież trzeba poszerzać swoje muzyczne zainteresowania, czego najlepszym przykładem jest ten blog!

mietek pisze...

super, bardzo się cieszę.
przy okazji, utwór nazywa się "Kolaż" - taka pisownia figuruje na zestawie 4cd Rudnika.
pozdrawiam.
ps. leciało w radiu??? kiedy? przegapiłem coś najwyraźniej.