sobota, 15 listopada 2008

Krzysztof Komeda - Astigmatic, 1966

Jeśli jakimś cudem ktoś jeszcze nie zna, to niech jak najszybciej nadrobi. Trzy numery - Astigmatic, Svantetic i Kattorna. (Wiem, że powinienem padać na twarz przed kompozycją tytułową, ale mi się zawsze bardziej strona b podobała.)
Zgrywane z wersji CD sprzed kilku lat (NIE z tej niedawnej reedycji) - takie jakieś to brzmienie, nie wiem, ostre. Lepiej mi gra stary winyl na starym patefonie, słowo daję.
Radzę sobie kupić - Polskie Nagrania wydały niedawno winyla, nie jest super drogi. Choć mojej okazji chyba nie przebijecie - za swój egzemplarz dałem 5 złotych w komisie. Dużo szczęścia życzy kominiarz.
A póki co: Megaupload, 100 Mb.

For my ears, this is not the best sounding edition of this kick-ass classic which, surpisingly enough, was by and large the only proper LP from the Polish laryngologist-turned-jazz pianist/composer released during his lifetime. With reissues galore including a mid-00's vinyl pressing, let this be your entry point to a gone never to return world: Megaupload, 100 Mb.

4 komentarze:

marekjarek5 pisze...

Przyprawiasz mnie o zawał serca. Ech , cudna płyta cudna edycja i na koniec RZEŻNIA. Litości, wstydu oszczędż, takie klasyki kastrowac, no nie przystoi Waćpanie.

Pan Mietek nie ma dużo płyt ale wszystkie które proponuje, proponuje w jakości najlepszej. Bo nie ilośc ale jakosc liczy się.



pozdrawiam

mietek pisze...

po pierwsze dzięki za namiar na Rashomona.
po drugie: umieszczam tu rzeczy niedostępne itp itd - wyznaję zwykły etos blogera. (wiem że to żadna wymówka, że tak robią inni, ale niech tam). tę płytę i Miliana uploadowałem już dość dawno i bez związku z blogiem, ale dałem linki dla ludzkości jednak.
myślę, że kiedy Astigmatic jest tak łatwo dostępne - w empiku można przebierać w różnych edycjach za dwadzieścia kilka złotych, o winylu nie wspominając - a ta edycja (nie wiem jaka to jest, zgrywka od kolegi) gra słabo moim zdaniem, nie będę tego dawał w lossless.
(co najwyżej zgram z mojego winyla - edycja 1989 - ale to po remoncie patefonu, a ten nieprędko ze względu na nieprzewidziane obniżenie stopy życiowej)
Miliana wrzucę, jak Ty skończysz z Rapidshitem:) może się ujawni ktoś, kto ma Obuhowe winyle tego artysty?

Anonimowy pisze...

Piękne rzeczy tu przypominasz. Wiem, że nie jestem zbyt odkrywczy, ale mało kto się tu wpisuje, więc co mi szkodzi...
Mi w sumie też się strona B bardziej podobała, choć faktem jest, że tytułowy jest świetny.
Dzięki też za Rudnika. Szczerze mówiąc nie wszystko co zapodajesz to moje muzyczne klimaty, ale...człowiek rozwija się całe żcyie, więc posłuchałem...niezłe.
rajzbret.

Gilles pisze...

Merci !!!