W dniu imienin Helmuta posłuchajmy jego nowej muzyki. Dwie płyty jakie ostatnio wydał, a są to Muzyka morza z 2010 i dwa lata późniejsza Kiedy umiera człowiek, mieszczą trzy kompozycje, z których prezentuję Wam najkrótszą. A ponieważ "szczerość w naszym klubie to norma", to muszę też dodać, że - najlepszą. (nie żeby tamte były słabe)
Here's some of Helmut Nadolski's new music: the shortest piece from his recent pair of albums (2010's "Muzyka morza" = Music of the Sea, 2012's "Kiedy umiera człowiek" = When a Man Dies). For the sake of honesty I must add that this is also the best.
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
Budzy & Trupia Czaszka - "Uwagi Józefa Baki", 2004
Czy znajdziemy na Wielki Tydzień coś lepszego niż wiersze 18-wiecznego jezuity zaśpiewane wyryczane przez Siekierową inkarnację Budzyńskiego?
The core line-up of the excellent Christian prog-punk band Armiasinging growling poems by Jesuite Jozef Baka, 1707-1780. Listen and repent, lowly sinners.
The core line-up of the excellent Christian prog-punk band Armia
niedziela, 17 marca 2013
YeShe - live, Polskie Radio, Trójka, 16-03-2013
No i to jednak nie był ten sam koncert.
Still warm, live-on-Polish-Radio goodies from YeShe.
Still warm, live-on-Polish-Radio goodies from YeShe.
Etykiety:
electronica,
folk,
jazz,
Polish,
radio,
rock,
unreleased
niedziela, 10 marca 2013
YeShe - "YeShe" (1998/2003) + live
Pierwsza płyta innej kapeli Gralaka. Wystawcie sobie państwo, że można jednak na elektronicznych instrumentach ciekawą muzykę sprokurować, bo już myślałem, że nie. Utwór 3, z Waglewskim na wokalu, jak nie dostajecie przy nim gęsiej skórki to chyba z kamienia serce macie, wy. "Wiesiek, pieść mnie, wołam, jestem goła, bierz mnie" - albo jakoś tak to leci.
Ponadto załanczam złowiony z sieci koncert, ale bez żadnego opisu: nie wiem, być może to ten, co w sobotę za tydzień będzie w Trójce.
An electronic, jungle-heavy, Buddhist-informed project of the one Antoni Gralak, leftfield trumpeter of Tie Break/Free Cooperationetc. fame. You're bound to get goosebumps on track 3 off the studio LP.
Ponadto załanczam złowiony z sieci koncert, ale bez żadnego opisu: nie wiem, być może to ten, co w sobotę za tydzień będzie w Trójce.
An electronic, jungle-heavy, Buddhist-informed project of the one Antoni Gralak, leftfield trumpeter of Tie Break/Free Cooperationetc. fame. You're bound to get goosebumps on track 3 off the studio LP.
czwartek, 7 marca 2013
Mówcie co wiecie
Dostałem takiego lista:
Witam,
pozwoliłem sobie napisać, gdyż frapują mnie utwory które przesłał mi znajomy z Rosji.
Nagrania są nagrywane w latach 70-80 na taśmy. Prezentowany były w audycji Polskiego Radia.
Przekazuję linki i mam gorącą prośbę na jakikolwiek trop: kto gra i co gra
melody # 248:
http://www.divshare.com/downlo ad/19631315-9e9
melody # 330:
http://www.divshare.com/downlo ad/23683423-4ab
(...this is probably a Poznańska Orkiestra with a melody called "Kwiaty dla Natalie". But I am not 100% sure).
melody # 372:
http://www.divshare.com/downlo ad/23683429-c8a
melody # 426:
http://www.divshare.com/downlo ad/19330963-3f6
(...this one is called "Koncert plachuchih saksofonów" or something like that. The composer is Andrzej Kaperski, but the orchestra unknown).
melody # 820:
http://www.divshare.com/downlo ad/19631324-1e9
# 440: http://www.divshare.com/downlo ad/19331051-eb2
# 802: http://www.divshare.com/downlo ad/23710988-3be
# 864: http://www.divshare.com/downlo ad/23710989-3f1
# 952: http://www.divshare.com/downlo ad/19631334-ada
# 988: http://www.divshare.com/downlo ad/19631339-0e3
http://w255.wrzuta.pl/audio/8E vmSeie1Yw/03
http://w255.wrzuta.pl/audio/4F H67u003ta/01
Witam,
pozwoliłem sobie napisać, gdyż frapują mnie utwory które przesłał mi znajomy z Rosji.
Nagrania są nagrywane w latach 70-80 na taśmy. Prezentowany były w audycji Polskiego Radia.
Przekazuję linki i mam gorącą prośbę na jakikolwiek trop: kto gra i co gra
melody # 248:
http://www.divshare.com/downlo
melody # 330:
http://www.divshare.com/downlo
(...this is probably a Poznańska Orkiestra with a melody called "Kwiaty dla Natalie". But I am not 100% sure).
melody # 372:
http://www.divshare.com/downlo
melody # 426:
http://www.divshare.com/downlo
(...this one is called "Koncert plachuchih saksofonów" or something like that. The composer is Andrzej Kaperski, but the orchestra unknown).
melody # 820:
http://www.divshare.com/downlo
# 440: http://www.divshare.com/downlo
# 802: http://www.divshare.com/downlo
# 864: http://www.divshare.com/downlo
# 952: http://www.divshare.com/downlo
# 988: http://www.divshare.com/downlo
http://w255.wrzuta.pl/audio/8E
http://w255.wrzuta.pl/audio/4F
poniedziałek, 25 lutego 2013
Tres.B - "Scylla and Charybdis" (2007)
Jeśli uznamy, że "40 Winks of Courage" jest ich drugą płytą, to ta będzie chyba zerową. Grają tu inaczej niż w nowszych nagraniach, spokojniej i jakby bardziej bogato. Ale cały czas wdzięcznie. Polecam Państwu ten albumik wyrażając jednocześnie nadzieję, że Edyta Bartosiewicz już nigdy przenigdy nic więcej nie nagra.
Technically, there is only one Pole in this band which was a fourpiece then; moreover, they were based in Holland (or Denmark?) at the time. Anyhow, listen to the dreamy pop off Tres.B's debut LP and note that they've got much more edgy since then.
Technically, there is only one Pole in this band which was a fourpiece then; moreover, they were based in Holland (or Denmark?) at the time. Anyhow, listen to the dreamy pop off Tres.B's debut LP and note that they've got much more edgy since then.
środa, 13 lutego 2013
Re-óp: W Końcu Co Tam, 1992
Niewydana płyta kombinującej poznańskiej kapeli, której wydawało się, że gra noise. Oryginalny post z ważkimi komentarzami jest tu, link w komentarzach.
20+yrold, unreleased sole album from Polish math-rock combo who thought they were noise.
20+yrold, unreleased sole album from Polish math-rock combo who thought they were noise.
wtorek, 22 stycznia 2013
Witold E. Szczurek - "The Spark", 1987
Lata 80 były niezmiernie pracowitą dekadą dla Witolda Szczurka, który nie dość, że grał na basie we WSZYSTKICH ówczesnych projektach Tomasza Stańki, to jeszcze prowadził własny zespół Basspace, a i to nie wszystko. Znalazł jednak też czas na nagranie solowego (w paru utworach z Januszem Skowronem na organach) recitalu kontrabasowego w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie. Płyta, która mogłaby być ozdobą katalogu wytwórni ECM, zyskała bardzo dobre recenzje, co wcale nie było regułą jeśli idzie o pozostałe produkcje WES-a.
ps. chciałem zgrać tę płytę już bardzo dawno temu, ale mój egzemplarz jest tragicznie wytłoczony. Tu - zgranie kolegi Aua sprzed paru lat, moje fotki.
ps2. Basspace re-up:
http://en.packupload.com/7ABNWAMUHT2
The 1980s were an extremely busy decade for Mr. Witold E. Szczurek, the low-end manhandler in ALL Tomasz Stanko's bands and projects of the time as well as the leader of his own Basspace combo. In spite of that, he spared the time to record his solo double bass recital in Warsaw's Evangelical church. Surprisingly, the meditative, ECM-style record garnered unanimous excellent reviews, which was not necessarily the case with WES's other outings.
ps. chciałem zgrać tę płytę już bardzo dawno temu, ale mój egzemplarz jest tragicznie wytłoczony. Tu - zgranie kolegi Aua sprzed paru lat, moje fotki.
ps2. Basspace re-up:
http://en.packupload.com/7ABNWAMUHT2
The 1980s were an extremely busy decade for Mr. Witold E. Szczurek, the low-end manhandler in ALL Tomasz Stanko's bands and projects of the time as well as the leader of his own Basspace combo. In spite of that, he spared the time to record his solo double bass recital in Warsaw's Evangelical church. Surprisingly, the meditative, ECM-style record garnered unanimous excellent reviews, which was not necessarily the case with WES's other outings.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
jazz,
most likely never to be reissued,
Polish,
vinyl
niedziela, 20 stycznia 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
Po Prostu - "One Hate Doktorate", 1995
Bliski jest mi pogląd, że ta płyta to szczytowe osiągnięcie twórczej myśli gatunku homo sapiens. Kulminacja dążeń pokoleń cywilizacji europejskiej. Właśnie po to Szekspir napisał Lalkę, po to Einstein wynalazł gitarę elektryczną, a Leonardo Da Vinci dużego fiata - po to, by Szczepan mógł przedstawić liliputa, który pomoże i nam, pomoże i wam, opowiedzieć o Perełce, co 15 lat już ma i chyba jest to pies wytrwały, skarżyć się, że środek bąka, a my jemy czy wreszcie afirmować: w Polsce w Polsce żyje, i dobrze jest, nie na zachodzie, nie w samochodzie.
One could label this 'outsider punk' unless it was a contradictory term in itself. Anyway, the striking lyrics cover a very wide range of topics, from farting while eating to the life of a weary, ill, 15 year old dog. Pure genius.
One could label this 'outsider punk' unless it was a contradictory term in itself. Anyway, the striking lyrics cover a very wide range of topics, from farting while eating to the life of a weary, ill, 15 year old dog. Pure genius.
niedziela, 30 grudnia 2012
Miasto Nie Spało - Pieśni Żałobne I-VII, OBUH, 2000
Jedna z, he he, nowszych pozycji w katalogu Obuha. Nadęciem i pretensjonalnością chyba dorównują Current 93, więc nie zbliżałem się do tej płyty na bezpieczną odległość. Posłuchałem i, no, dobre. Spokojnie wchodzi na trzeźwo.
One of the, ahem, newer entries in the Obuh Records catalogue. 9.5 on my artsy-fartsy-meter (the band's name = The City Was Awake, the LP title = Dirges), so I didn't feel like putting this on for a long time. Surprise - the music is cool, in the vein of Arvo Part and the likes.
One of the, ahem, newer entries in the Obuh Records catalogue. 9.5 on my artsy-fartsy-meter (the band's name = The City Was Awake, the LP title = Dirges), so I didn't feel like putting this on for a long time. Surprise - the music is cool, in the vein of Arvo Part and the likes.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
OBUH Records,
Polish
niedziela, 23 grudnia 2012
Anton Batagow
Przed Świętami, myślę, trochę buddyzmu - jak znalazł.
Antona Batagowa poznaliśmy przy okazji jego debiutu, kiedy to jako dwudziestoczterolatek nagrał "20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus" Messiaena mając ambicje stworzenia czegoś więcej niż muzyka fortepianowa. Jak się okazuje, nasz bohater od tamtej pory stał się czołową postacią rosyjskiej muzyki awangardowej i to głównie jako kompozytor, a od 2010 roku mieszka w Niu-Jorkie. Oto dwie kompozycje: godzinna "Muzyka dla 35 Buddów" i trzygodzinna (coś lubi nasz artysta zestawy trzypłytowe) "The Wheel of the Law".
PS. dodałem okładki do 3cd. fajne.
We have already met Anton Batagov on his first major outing which was Messiaen's "20 Meditations on the Infant Jesus". He has since become a key figure in the Russian avant-garde scene. Here I present you with two lengthy Buddhist-themed pieces from him: 2001's "Music for the 35 Buddhas" and 2002's "The Wheel of the Law", just hours before Christmas.
EDIT: covers for "The Wheel..." added. Good.
Antona Batagowa poznaliśmy przy okazji jego debiutu, kiedy to jako dwudziestoczterolatek nagrał "20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus" Messiaena mając ambicje stworzenia czegoś więcej niż muzyka fortepianowa. Jak się okazuje, nasz bohater od tamtej pory stał się czołową postacią rosyjskiej muzyki awangardowej i to głównie jako kompozytor, a od 2010 roku mieszka w Niu-Jorkie. Oto dwie kompozycje: godzinna "Muzyka dla 35 Buddów" i trzygodzinna (coś lubi nasz artysta zestawy trzypłytowe) "The Wheel of the Law".
PS. dodałem okładki do 3cd. fajne.
We have already met Anton Batagov on his first major outing which was Messiaen's "20 Meditations on the Infant Jesus". He has since become a key figure in the Russian avant-garde scene. Here I present you with two lengthy Buddhist-themed pieces from him: 2001's "Music for the 35 Buddhas" and 2002's "The Wheel of the Law", just hours before Christmas.
EDIT: covers for "The Wheel..." added. Good.
piątek, 21 grudnia 2012
74 Grupa Biednych
W książce "Hipisi w PRL" chyba pisali, że nie zostawił ten zespół żadnych nagrań. No, nasi hipsterohipisi to wiadomo, że albo stolyca, albo jakaś ostatnia wiocha zabita dechami - nie pamiętają, że "mniejszych miast - dwie trzecie". Pamiętał o tym redaktor Owczarek z Trójki (jak słyszę jego gadanie,to przełączam radio, ale ten jeden raz się przemogłem) i z rozgłośni koszalińskiej przywiózł jedno nagranie chyba z 1970 roku, które parę dni temu zagrał. A mi się o tak, z szumami nagrało. (Aha - z tego, co pamiętam, to tę nazwę się wymawiało "siedemdziesiąta czwarta...", a nie "siedemdziesiąt cztery ...") Jak mawia porucznik Borewicz - no tak, dziękujemy panu.
The 74th Poor Men's Band was a truly cult band among Polish hippies, not only because they left no recordings - or so it seemed until last Monday, when one studio track from circa 1970 was aired on national radio. As always - brilliant and unreleased; as always - forgive the sound quality.
The 74th Poor Men's Band was a truly cult band among Polish hippies, not only because they left no recordings - or so it seemed until last Monday, when one studio track from circa 1970 was aired on national radio. As always - brilliant and unreleased; as always - forgive the sound quality.
wtorek, 18 grudnia 2012
Elżbieta Mielczarek - "Twarzą w twarz", 1987
Ufff. Udało mi się. Żebyście widzieli tą kasete...
Pierwsza dama polskiego bluesa jeszcze przed swoim wyjazdem do Enerefu (i rozbratem z muzyką), a już po zbliżeniu się do światopoglądu buddyjskiego dokonała jednego nagrania w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia. Realizacja - Tadeusz Sudnik, na trąbce któż, jak nie Andrzej Przybielski, na basie nie wiem kto. Nagranie z radia, na Grundigu, oczywiście mono. Mam podejrzenie, że to tylko połowa tego utworu - to znaczy tylko jeden kanał. Pewnie, po co tam jakiejś pipidówce dwa kanały nadawać. Luksusy. W dupach się poprzewracało.
PS.Tomasz Lipiński wspominał kiedyś o nagraniach Elżbiety M., w których brał udział - mniej więcej w tym czasie. Z Gogo Szulcem na bębnach, to wtedy się znów spiknęli i CzadKomando Tilt potem powstało. No więc to nie jest to.
Elzbieta Mielczarek was - and again is - Poland's premier blues songstress, yet in 1987 she made one cut ('Face toFace') in the famous Polish Radio Experimental Studio with Tadeusz Sudnik producing and Andrzej Przybielski on trumpet. Nothing to do with blues, lyrically as well - the song deals with approaching the Buddhist mindset. Unreleased and brilliant. Forgive the sound quality.
Pierwsza dama polskiego bluesa jeszcze przed swoim wyjazdem do Enerefu (i rozbratem z muzyką), a już po zbliżeniu się do światopoglądu buddyjskiego dokonała jednego nagrania w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia. Realizacja - Tadeusz Sudnik, na trąbce któż, jak nie Andrzej Przybielski, na basie nie wiem kto. Nagranie z radia, na Grundigu, oczywiście mono. Mam podejrzenie, że to tylko połowa tego utworu - to znaczy tylko jeden kanał. Pewnie, po co tam jakiejś pipidówce dwa kanały nadawać. Luksusy. W dupach się poprzewracało.
PS.Tomasz Lipiński wspominał kiedyś o nagraniach Elżbiety M., w których brał udział - mniej więcej w tym czasie. Z Gogo Szulcem na bębnach, to wtedy się znów spiknęli i CzadKomando Tilt potem powstało. No więc to nie jest to.
Elzbieta Mielczarek was - and again is - Poland's premier blues songstress, yet in 1987 she made one cut ('Face toFace') in the famous Polish Radio Experimental Studio with Tadeusz Sudnik producing and Andrzej Przybielski on trumpet. Nothing to do with blues, lyrically as well - the song deals with approaching the Buddhist mindset. Unreleased and brilliant. Forgive the sound quality.
czwartek, 6 grudnia 2012
"Jazz in Azerbaijan - Anthology"
Tak, proszę Państwa, właśnie znowu będziemy o jedną płytę mądrzejsi od innych. Nie wiem jak Wy, ale ja to lubię.
Azerbejdżan jest jednym z krajów, które, podobnie jak Polskę, bakcyl jazzu połknął dość wcześnie. Są na tej uroczej płycie nagrania chyba jeszcze sprzed wojny, panie dzieju. Ale serio, tradycje dżezowe ma Azerbejdżan długie i znakomite, grają świetnie - jak zatkasz uszy, to nie odróżnisz od dżezu polskiego. Utwór (chyba) 9 to normalnie "dziś w telewizji występuje zespół Novi/z programem poświęconym Leninowi". Im utwory późniejsze, tym więcej w nich fortepianu; dlaczego, to wyjaśnię w jednym z następnych postów. A zresztą moi inteligentni Czytelnicy się chyba domyślają, że miał Azerbejdżan też swojego Komedę, a ten z kolei miał naśladowców wielu.
Na koniec coś na serio. Armenia, której ostatnio trochę podsłuchiwaliśmy, była krajem, który jako pierwszy na świecie oficjalnie przyjął chrześcijaństwo, już w 301 roku. Gdzieś tak od końca lat 80 pozostaje ona w stanie wojny z muzułmańskim Azerbejdżanem, przez pierwsze kilka lat krwawej, od pewnego czasu zimnej, ale oficjalnego zawieszenia broni nie było, o rozejmie nie mówiąc. To między innymi po to, żeby doprowadzić do jej końca, Gasparian i Qasimov wystąpili na jednej scenie Skrzyżowania Kultur.
Link in comments; I promise to write sth for you Polish impaired as well.
Azerbejdżan jest jednym z krajów, które, podobnie jak Polskę, bakcyl jazzu połknął dość wcześnie. Są na tej uroczej płycie nagrania chyba jeszcze sprzed wojny, panie dzieju. Ale serio, tradycje dżezowe ma Azerbejdżan długie i znakomite, grają świetnie - jak zatkasz uszy, to nie odróżnisz od dżezu polskiego. Utwór (chyba) 9 to normalnie "dziś w telewizji występuje zespół Novi/z programem poświęconym Leninowi". Im utwory późniejsze, tym więcej w nich fortepianu; dlaczego, to wyjaśnię w jednym z następnych postów. A zresztą moi inteligentni Czytelnicy się chyba domyślają, że miał Azerbejdżan też swojego Komedę, a ten z kolei miał naśladowców wielu.
Na koniec coś na serio. Armenia, której ostatnio trochę podsłuchiwaliśmy, była krajem, który jako pierwszy na świecie oficjalnie przyjął chrześcijaństwo, już w 301 roku. Gdzieś tak od końca lat 80 pozostaje ona w stanie wojny z muzułmańskim Azerbejdżanem, przez pierwsze kilka lat krwawej, od pewnego czasu zimnej, ale oficjalnego zawieszenia broni nie było, o rozejmie nie mówiąc. To między innymi po to, żeby doprowadzić do jej końca, Gasparian i Qasimov wystąpili na jednej scenie Skrzyżowania Kultur.
Link in comments; I promise to write sth for you Polish impaired as well.
POST # 200!: Djivan Gasparian - live, Skrzyżowanie Kultur (Cross Cultures Festival), 23.09.2012
Cały koncert niepocięty na pliki plus bis. Mam jeszcze parę remamętów, przed świętami będą.
One large file - the gig - and one small - the encore. A few more leftovers from the festival's radio broadcasts to come soonish.
One large file - the gig - and one small - the encore. A few more leftovers from the festival's radio broadcasts to come soonish.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
czwartek, 29 listopada 2012
Jeremi Przybora - "Piosenki starszego pana", kaseta, 1979
Chyba unikalna kaseta zgrana kilka lat temu przez kolegę Aua, podziękujmy mu wraz z życzeniami urodzinowymi. Można te piosenki uznać, jak sądzę, za ostatnie utwory Starszych Panów. Przybora na starość cosik złagodniał, liryczne ostrze się odrobinkę stępiło, są tu mimo to dwa numery genialne: "Dziadek Paździerzak" i "Idę cienistą stroną ulicy". I właśnie poczułem powołanie, by o tym drugim coś powiedzieć.
Tę przeuroczą piosenkę okrasza partia klawesynu, która, jak mi się wydaje, w dzisiejszych czasach uznana by została za zbyt niechlujną - została zagrana tak nieprecyzyjnie, że trzeba by było ją nagrać jeszcze raz, albo posadzić za tym instrumentem perkusistę, który wyrobiłby z rytmem. Jeśli zaś idzie o tekst, to to, co Przybora wspomina o tym, co śpiewa Billie Holiday, wymaga sprostowania. W naszym, umiarkowanym klimacie, słoneczna strona ulicy oznacza komforcik. Inaczej niż w południowych stanach Stanów Zjednoczonych, gdzie w czasach segregacji rasowej uchwalono, że tą stroną ulicy, która się chowa w cieniu, mogą chodzić tylko biali, dla "białych inaczej" natomiast zarezerwowano całą stronę utamlionną sołncem. Tak więc kiedy ktoś śpiewa "I'm on the sunny side of the street", to raczej nie ma na myśli faktu, że się cieszy z tego, że mu się serotonina podnosi.
Tę przeuroczą piosenkę okrasza partia klawesynu, która, jak mi się wydaje, w dzisiejszych czasach uznana by została za zbyt niechlujną - została zagrana tak nieprecyzyjnie, że trzeba by było ją nagrać jeszcze raz, albo posadzić za tym instrumentem perkusistę, który wyrobiłby z rytmem. Jeśli zaś idzie o tekst, to to, co Przybora wspomina o tym, co śpiewa Billie Holiday, wymaga sprostowania. W naszym, umiarkowanym klimacie, słoneczna strona ulicy oznacza komforcik. Inaczej niż w południowych stanach Stanów Zjednoczonych, gdzie w czasach segregacji rasowej uchwalono, że tą stroną ulicy, która się chowa w cieniu, mogą chodzić tylko biali, dla "białych inaczej" natomiast zarezerwowano całą stronę utamlionną sołncem. Tak więc kiedy ktoś śpiewa "I'm on the sunny side of the street", to raczej nie ma na myśli faktu, że się cieszy z tego, że mu się serotonina podnosi.
Etykiety:
cassette rips,
chanson,
literary,
most likely never to be reissued,
Polish
środa, 28 listopada 2012
Cukor Bila Smert - "Selo"
Chyba najczęściej zamawiana pozycja spośród moich archiwaliów. Oryginalny post sprzed czterech lat jest tu, a ja informuję od razu, iż nie mam zamiaru pozbywać się tej kasety.
The most sought after and asked about among my old uploads. Read the original post from 2008 here and don't ask me whether I want to sell this cassette.
The most sought after and asked about among my old uploads. Read the original post from 2008 here and don't ask me whether I want to sell this cassette.
poniedziałek, 19 listopada 2012
Ścianka - "Dni wiatru" (2001)
... zawiera utwór pod tytułem "19 XI"!
Contains track titled "19 Nov". You're in for an hour of windbient psychedelia.
Contains track titled "19 Nov". You're in for an hour of windbient psychedelia.
czwartek, 15 listopada 2012
Eugeniusz Rudnik - 3xCD
To wszystko co przynajmniej na razie dało się odzyskać.
That's all I'm able to share for the time being.
That's all I'm able to share for the time being.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
electronica,
genius,
Polish,
Warsaw Autumn
środa, 14 listopada 2012
Olivier Messiaen - Vingt Regards sur l'Enfant Jesus (A. Batagov, Melodiya, 1990)
Już kilka razy pisałem, że wracam do korzeni Pana Mietka, a teraz się okazuje, że to korzenie wracają do mnie - stare pliki z netu pousuwane, stare płyty z szuflad powyciągane. Ahoj przygodo. Wiele osób prosiło o to - "20 spojrzeń na dzieciątko Jezus" Messiaena w wersji jeszcze radzieckiej, której nawet na Discogs nie ma. Stary post z tym materiałem jest tutaj, w komentarzach stosowne odnośniki.
A re-upload of the robust, 3CD-spanning Soviet version of Messiaen's "Twenty contemplations on the infant Jesus" which has not deserved a single mention on Discogs, so far. On popular demand.
A re-upload of the robust, 3CD-spanning Soviet version of Messiaen's "Twenty contemplations on the infant Jesus" which has not deserved a single mention on Discogs, so far. On popular demand.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


