No tak, kolejna rzecz, której nikomu się nie chce wrzucić do sieci, tylko wszyscy czekają, aż ja ruszę swój zgrabny tyłeczek. Nagrano w grudniu 1992 roku w Warszawskim Ośrodku Kultury "Otwarcie" - pytanie, co się z tym ośrodkiem w międzyczasie stało, jest być może mniej istotne niż to, co teraz się dzieje z tymi ludźmi - czy są w Kijowie, czy w Polszy, a może w Barcelonie albo innym Rio... Świetna, wyciszona muza. Coś jak instrumentalne Cukor Bila Smert o trzeciej nad ranem.
Acoustic guitar + piano, sounding not unlike a new-agey, 3a.m., instrumental version of Cukor Bila Smert (the two bands share the piano player, btw.)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą East European. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą East European. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 kwietnia 2014
poniedziałek, 3 marca 2014
Switłana Ochrimienko, Ołeksandr Jurczenko (Cukor Bila Smert) - Znajesz jak, rozkaży (MC)
Nie wiem co teraz będzie z moim ulubionym trunkiem. To Artiomowskoje Igristoje, informuję, jakby ktoś nie odczytywał kacapskich liter. Muzyka za to jest wieczna - oto takie post-Cukor Bila Smert, nawet nie wiem kiedy wydane. Ten sam słodki wokal i wogle.
I'm lucky enough to have tasted the Champagne-like Artyomovskoye Igristoye and to have heard the one and only Cukor Bila Smert in my life. Both hailing from Ukraine. Here's some tape from that band's inimitable singer.
I'm lucky enough to have tasted the Champagne-like Artyomovskoye Igristoye and to have heard the one and only Cukor Bila Smert in my life. Both hailing from Ukraine. Here's some tape from that band's inimitable singer.
Etykiety:
avant-garde,
cassette rips,
chanson,
contemporary classical,
East European,
pop,
rock
wtorek, 11 lutego 2014
DDT - "Mir nomier nol", 1999

Naprawdę, po co polskich kapel słuchać skoro można rosyjskiego rocka w oryginalnym wydaniu łyknąć. (No, komu można temu można - wszak płyta "nie dlia prodaży na tierritorijach stran Bałtii i dalszewo zarubieżja", w tym zarubieżju mieści się i Polsza, nie?) Numer numer 2 - zarąbisty; cała płyta naprawdę niczego sobie.
I know next to nothing about Russian rawk music, but the name DDT has been popping up for decades I guess. Much better than I could expect.
piątek, 31 stycznia 2014
Elvira Plenar & Vitold Rek, 1994
Miało już Państwo trzy razy okazję się zorientować, że Pan Mietek jest fanem Pana Witka - 1. Gościa z Atlantydy, 2. Lutosławskiego i 3. E. Szczurka. Ten ostatni wyemigrował z końcem sraczkowatych lat 80. do Erefenu Zachodniego, zostawiwszy na lodzie nie tylko Stańkę, ale i całe, za przeproszeniem, rzesze fanów, wśród których był i zapłakany nastoletni Mieczysławek. Mój idol skrócił se tam imię (o pół litery) i nazwisko (o liter pięć) - pewnie myślał, chłe chłe, że nie poznam. A kuku.
Little do I know about what my all-time bass hero Witold Szczurek has been doing since he moved from Poland to Germany.
wtorek, 28 stycznia 2014
Xop "Ликостояние" (Likostojanije), 1989
Była to najwyraźniej jedna z pierwszych płyt kompaktowych wydanych w Polsce.
Surprisingly, that was one of the first CDs ever released in Poland.
niedziela, 23 grudnia 2012
Anton Batagow
Przed Świętami, myślę, trochę buddyzmu - jak znalazł.
Antona Batagowa poznaliśmy przy okazji jego debiutu, kiedy to jako dwudziestoczterolatek nagrał "20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus" Messiaena mając ambicje stworzenia czegoś więcej niż muzyka fortepianowa. Jak się okazuje, nasz bohater od tamtej pory stał się czołową postacią rosyjskiej muzyki awangardowej i to głównie jako kompozytor, a od 2010 roku mieszka w Niu-Jorkie. Oto dwie kompozycje: godzinna "Muzyka dla 35 Buddów" i trzygodzinna (coś lubi nasz artysta zestawy trzypłytowe) "The Wheel of the Law".
PS. dodałem okładki do 3cd. fajne.
We have already met Anton Batagov on his first major outing which was Messiaen's "20 Meditations on the Infant Jesus". He has since become a key figure in the Russian avant-garde scene. Here I present you with two lengthy Buddhist-themed pieces from him: 2001's "Music for the 35 Buddhas" and 2002's "The Wheel of the Law", just hours before Christmas.
EDIT: covers for "The Wheel..." added. Good.
Antona Batagowa poznaliśmy przy okazji jego debiutu, kiedy to jako dwudziestoczterolatek nagrał "20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus" Messiaena mając ambicje stworzenia czegoś więcej niż muzyka fortepianowa. Jak się okazuje, nasz bohater od tamtej pory stał się czołową postacią rosyjskiej muzyki awangardowej i to głównie jako kompozytor, a od 2010 roku mieszka w Niu-Jorkie. Oto dwie kompozycje: godzinna "Muzyka dla 35 Buddów" i trzygodzinna (coś lubi nasz artysta zestawy trzypłytowe) "The Wheel of the Law".
PS. dodałem okładki do 3cd. fajne.
We have already met Anton Batagov on his first major outing which was Messiaen's "20 Meditations on the Infant Jesus". He has since become a key figure in the Russian avant-garde scene. Here I present you with two lengthy Buddhist-themed pieces from him: 2001's "Music for the 35 Buddhas" and 2002's "The Wheel of the Law", just hours before Christmas.
EDIT: covers for "The Wheel..." added. Good.
czwartek, 6 grudnia 2012
"Jazz in Azerbaijan - Anthology"
Tak, proszę Państwa, właśnie znowu będziemy o jedną płytę mądrzejsi od innych. Nie wiem jak Wy, ale ja to lubię.
Azerbejdżan jest jednym z krajów, które, podobnie jak Polskę, bakcyl jazzu połknął dość wcześnie. Są na tej uroczej płycie nagrania chyba jeszcze sprzed wojny, panie dzieju. Ale serio, tradycje dżezowe ma Azerbejdżan długie i znakomite, grają świetnie - jak zatkasz uszy, to nie odróżnisz od dżezu polskiego. Utwór (chyba) 9 to normalnie "dziś w telewizji występuje zespół Novi/z programem poświęconym Leninowi". Im utwory późniejsze, tym więcej w nich fortepianu; dlaczego, to wyjaśnię w jednym z następnych postów. A zresztą moi inteligentni Czytelnicy się chyba domyślają, że miał Azerbejdżan też swojego Komedę, a ten z kolei miał naśladowców wielu.
Na koniec coś na serio. Armenia, której ostatnio trochę podsłuchiwaliśmy, była krajem, który jako pierwszy na świecie oficjalnie przyjął chrześcijaństwo, już w 301 roku. Gdzieś tak od końca lat 80 pozostaje ona w stanie wojny z muzułmańskim Azerbejdżanem, przez pierwsze kilka lat krwawej, od pewnego czasu zimnej, ale oficjalnego zawieszenia broni nie było, o rozejmie nie mówiąc. To między innymi po to, żeby doprowadzić do jej końca, Gasparian i Qasimov wystąpili na jednej scenie Skrzyżowania Kultur.
Link in comments; I promise to write sth for you Polish impaired as well.
Azerbejdżan jest jednym z krajów, które, podobnie jak Polskę, bakcyl jazzu połknął dość wcześnie. Są na tej uroczej płycie nagrania chyba jeszcze sprzed wojny, panie dzieju. Ale serio, tradycje dżezowe ma Azerbejdżan długie i znakomite, grają świetnie - jak zatkasz uszy, to nie odróżnisz od dżezu polskiego. Utwór (chyba) 9 to normalnie "dziś w telewizji występuje zespół Novi/z programem poświęconym Leninowi". Im utwory późniejsze, tym więcej w nich fortepianu; dlaczego, to wyjaśnię w jednym z następnych postów. A zresztą moi inteligentni Czytelnicy się chyba domyślają, że miał Azerbejdżan też swojego Komedę, a ten z kolei miał naśladowców wielu.
Na koniec coś na serio. Armenia, której ostatnio trochę podsłuchiwaliśmy, była krajem, który jako pierwszy na świecie oficjalnie przyjął chrześcijaństwo, już w 301 roku. Gdzieś tak od końca lat 80 pozostaje ona w stanie wojny z muzułmańskim Azerbejdżanem, przez pierwsze kilka lat krwawej, od pewnego czasu zimnej, ale oficjalnego zawieszenia broni nie było, o rozejmie nie mówiąc. To między innymi po to, żeby doprowadzić do jej końca, Gasparian i Qasimov wystąpili na jednej scenie Skrzyżowania Kultur.
Link in comments; I promise to write sth for you Polish impaired as well.
POST # 200!: Djivan Gasparian - live, Skrzyżowanie Kultur (Cross Cultures Festival), 23.09.2012
Cały koncert niepocięty na pliki plus bis. Mam jeszcze parę remamętów, przed świętami będą.
One large file - the gig - and one small - the encore. A few more leftovers from the festival's radio broadcasts to come soonish.
One large file - the gig - and one small - the encore. A few more leftovers from the festival's radio broadcasts to come soonish.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
środa, 28 listopada 2012
Cukor Bila Smert - "Selo"
Chyba najczęściej zamawiana pozycja spośród moich archiwaliów. Oryginalny post sprzed czterech lat jest tu, a ja informuję od razu, iż nie mam zamiaru pozbywać się tej kasety.
The most sought after and asked about among my old uploads. Read the original post from 2008 here and don't ask me whether I want to sell this cassette.
The most sought after and asked about among my old uploads. Read the original post from 2008 here and don't ask me whether I want to sell this cassette.
wtorek, 2 października 2012
Ayarkhaan - live, Skrzyżowanie Kultur (Cross-Cultures Festival), 24.09.2012
Zespół Ajarchaan z Jakucji, przez Dwójkowego spikera z uporem godnym lepszej sprawy zwany "Ajarkchaan". Ach (akch?), jakże wdzięczni jesteśmy, my słuchacze w szarą prowincji glebę niczym te ziemniaki wrośnięci, za wszystkie perły elokwencji, jakimi ten spiker nas bez oporów obdarzał. Konkluzją jednej ze swych werbalnych kaskad uznał ten pan za stosowne nas uszczęśliwić w momencie, gdy już zespół był na scenie, a liderka zaczęła intonować pierwszy utwór. Na szczęście całe ględzenie tego gościa udało mi się z nagrania wykasować. Bierzcie z Mediafire albo - ho ho, pierwszy raz po czterech latach mietkowania - Rapidshita.
Chapter two in the Cross-Culture Festival series - Yakutia's fabulous Ayarkhaan ensemble from a week ago. No throat singing, but oodles of khomus. Broadcast live on Polish Radio. The first few seconds are left out of the recording, since the music lost it to the banter of the radio announcer who chose to apply the "more is more" principle. Mediafire or RS.
Chapter two in the Cross-Culture Festival series - Yakutia's fabulous Ayarkhaan ensemble from a week ago. No throat singing, but oodles of khomus. Broadcast live on Polish Radio. The first few seconds are left out of the recording, since the music lost it to the banter of the radio announcer who chose to apply the "more is more" principle. Mediafire or RS.
piątek, 28 września 2012
Alim Qasimov - live, "Skrzyżowanie kultur" (Warsaw Cross Culture Festival), 23-09-2012
Co za czasy, kochani - 20 lat temu, jak była Warszawska Jesień, to siedziałem przyklejony do radia i podniecałem się nie mniej niż mundialem, jak miałem 8 lat. Teraz ta Jesień, ot, sobie brzęczy i we wogle mi nie przeszkadza. Odkleić się za to nie mogę od transmisji z festiwalu "Skrzyżowanie Kultur"; faktem jest, że zebrali (Maria Pomianowska and company) niesłychany zestaw podmiotów wykonawczych. Udostępniam Państwu niedzielny koncert Alima Qasimowa, sorki za jakieś trzaski w paru miejscach, ale nie takie rzeczy już przeżyliśmy. Wyobraźcie sobie, że kasetę wciągnęło. A teraz wciągnie Was.
For your listening pleasure, here's last Sunday's performance from Alim Qasimov at the Warsaw Cross-Cultures Festival; sorry for a few minor glitches in the recording here and there, but the music is so sublime. Stay tuned for more.
For your listening pleasure, here's last Sunday's performance from Alim Qasimov at the Warsaw Cross-Cultures Festival; sorry for a few minor glitches in the recording here and there, but the music is so sublime. Stay tuned for more.
sobota, 12 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
"Armenian Spiritual Medieval Music"
W konkursie na najbardziej dołującą płytę wszech czasów jury postanowiło:
- trzeciej nagrody nie przyznawać,
- drugiej nagrody nie przyznawać,
- pierwszej nagrody nie przyznawać,
- Grand Prix przyznać tej oto płycie ze średniowieczną muzyką religijną Armenii.
In the competition for the heaviest downer LP of all times, the jury decided upon the following:
- not to award third prize;
- not to award second prize;
- not to award first prize;
- to award the Grand Prix to this album.
- trzeciej nagrody nie przyznawać,
- drugiej nagrody nie przyznawać,
- pierwszej nagrody nie przyznawać,
- Grand Prix przyznać tej oto płycie ze średniowieczną muzyką religijną Armenii.
In the competition for the heaviest downer LP of all times, the jury decided upon the following:
- not to award third prize;
- not to award second prize;
- not to award first prize;
- to award the Grand Prix to this album.
niedziela, 22 stycznia 2012
Spiritual Treasury Of Georgia - CD2 - Sacred and ritual music of Georgia
Ja się pytam się czy ktoś ma CD1???
http://www.mediafire.com/download.php?9rxfxv7imq93raf
I'm only asking whether anyone has CD1 of this?
http://www.mediafire.com/download.php?9rxfxv7imq93raf
I'm only asking whether anyone has CD1 of this?
środa, 30 listopada 2011
გია ყანჩელი - "ცხოვრების გარეშე შობა", 1990-95
Nie no, to jakiś koszmar: powrót do lat 90. Dziewczyny, nie noście już tamtych butów.
Wtedy, na tle Pärta, Góreckiego czy szczególnie przeze mnie lubianego Tavenera, Gija Kanczeli nie robił na mnie wrażenia. Teraz jego "Życie bez Bożego Narodzenia" mnie hipnotyzuje. Jak ktoś ma to w lepszej jakości niż te mp3 256 i 192, to niech zrobi nam mikołajkowy prezent.
hasło - Kindzmarauli
I just can't fucking believe there's this 90s revival thing going on. Girls, do NOT wear those shoes again, PLEASE.
Back then, with Part, Gorecki, or my fave Tavener, I just didn't feel like listening to Giya Kancheli. These days I'm being enchanted with his "A Life without Christmas" cycle. If you happen to have it in a quality better than 192-256 mp3's, show up.
password: Kindzmarauli
środa, 16 listopada 2011
"Muzyka jakiej świat nie widzi - Music the World Does Not See" składanka/VA, 2000
Uwaga: wbrew tytułowi to NIE jest płyta zespołu Za Siódmą Górą, a składanka nagrań z koncertów, jakie odbywały się w, opatrzonym owym pożyczonym szyldem, cyklu bodajże w Gorzowie w drugiej połowie najntisów. Mam dojmujące uczucie, że wśród czytelników tego bloga mogą znaleźć się osoby, które gdzieś niedaleko tych koncertów przebywały. Tak czy siak, moi drodzy, wspominałem kiedyś, jakim rozczarowaniem była dla mnie długogrająca płyta zespołu Księżyc. Otóż niniejsza kompilacja jest jedyną płytą zawierającą nagrania tej kapeli, o których mogę powiedzieć, że kopią tak samo, jak to, co słyszałem ze sceny. Poza tym usłyszycie tu melodie w wykonaniu następujących podmiotów (w kolejności alfabetycznej): Asunta, Column One, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Końca Taniec, Mołr Drammaz, Switłana Nianio, Spear i Volapük.
http://www.mediafire.com/?5aw22eb1oiodcby
To get things straight: this is NOT the Za Siodma Gora seminal 1996 lp, and NOT even an Obuh release of any kind, but a compilation of live recordings from, well, similar minded artists. Some of them had even been featured in the Obuh roster, like Molr Drammaz, Kolumn Eins, and the mighty Ksiezyc (two mind-blowing tracks from them, people! The only instance they managed to capture their live energy on tape. MUCH superior to any of their official releases!); others include Asunta, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Konca Taniec, Svitlana Nianio, Spear and Volapük.
http://www.mediafire.com/?5aw22eb1oiodcby
To get things straight: this is NOT the Za Siodma Gora seminal 1996 lp, and NOT even an Obuh release of any kind, but a compilation of live recordings from, well, similar minded artists. Some of them had even been featured in the Obuh roster, like Molr Drammaz, Kolumn Eins, and the mighty Ksiezyc (two mind-blowing tracks from them, people! The only instance they managed to capture their live energy on tape. MUCH superior to any of their official releases!); others include Asunta, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Konca Taniec, Svitlana Nianio, Spear and Volapük.
czwartek, 29 września 2011
"Before The Revolution - A 1909 Recording Expedition in The Caucasus and Central Asia"

Polscy panowie mają na pieńku z rewolucją, więc nie dziwota że Wasz, drodzy Czytelnicy, pan czuje sympatię do muzyki z czasów przedrewolucyjnych.
A Polish "pan" (~sir) always abhors the revolution.
Etykiety:
East European,
field recordings,
folk,
not here not now,
pre-1939
środa, 18 maja 2011


Słaby jestem z historii i nie wiem, czy w czasie gdy dokonywano tych nagrań Gruzja była państwem niepodległym, czy częścią imperium rus/sow. Nagrania za to kapitalne, może tylko chór z Kutaisi troszkę słabszy, ciekawe dlaczego. Chyba rzeczywiście kiedyś się po prostu żyło jakoś inaczej i to słychać w tej muzyce.
Having always been bad at history, I can't figure out whether at the time of making these recordings Georgia was an independent state or not. Excellent stuff all the way through, maybe with an inexplicable exception of the Kutaisi Choir.
I guess it can be heard here that years/aeons ago, life was simply different from what it is now.
Etykiety:
East European,
field recordings,
folk,
not here not now,
pre-1939
sobota, 30 kwietnia 2011
"Go-To-Cat-Man-Do", 2005

Składanka nagrań powstałych w oparciu o przetworzony fragment jakiegoś utworu pochodzącego z, nie wiedzieć czemu, Nepalu. Podoba mi się to, że nie ma związku pomiędzy jakością utworu a renomą artysty: i (bez urazy) Wolfram, i taki tuz jak Francisco Lopez odwalili taką kiłę, że na miejscu kompilatorów płyty odesłałbym ich numery z powrotem. Naprawdę, "Untitled # 165"...my ze szwagrem też potrafimy wysmażyć 164 takie dzieła... I jeszcze te wkurwiające kilkuminutowe początkowe pianissima, "siadać na dupę i słuchać, bo to wielka sztuka jest, frajerzy". Fajny kawałek zrobił Aleksiej ("kakoje wasze otczestwo?") Borisow, kompozycja Patryka Zakrockiego to najlepszy utwór na krajalnicę do jaj, jaki kiedykolwiek udało się Wam usłyszeć; ale i tak nikt tu nie podskoczy...komu? komu? Tak, zgadliście.
All tracks here are based on a piece of a piece of music from Nepal. Why on earth, dunno. It turns out that both unknown and renowned artists are equally capable of producing sheer shit, check the instructive Francisco Lopez's "Undigested # 165" for a good example. On the other hand, Alexei Borisov's track is a standout; Patryk Zakrocki made the best music performed on an egg-cutter you will ever be lucky to hear; but anyway, Za Siodma Gora's gem is this album's saving grace.
Etykiety:
avant-garde,
East European,
electronica,
field recordings,
OBUH Records,
Polish
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








