Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBUH Records. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBUH Records. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

Miasto Nie Spało - Pieśni Żałobne I-VII, OBUH, 2000

Jedna z, he he, nowszych pozycji w katalogu Obuha. Nadęciem i pretensjonalnością chyba dorównują Current 93, więc nie zbliżałem się do tej płyty na bezpieczną odległość. Posłuchałem i, no, dobre. Spokojnie wchodzi na trzeźwo.

One of the, ahem, newer entries in the Obuh Records catalogue. 9.5 on my artsy-fartsy-meter (the band's name = The City Was Awake, the LP title = Dirges), so I didn't feel like putting this on for a long time. Surprise - the music is cool, in the vein of Arvo Part and the likes.

środa, 16 listopada 2011

"Muzyka jakiej świat nie widzi - Music the World Does Not See" składanka/VA, 2000

Uwaga: wbrew tytułowi to NIE jest płyta zespołu Za Siódmą Górą, a składanka nagrań z koncertów, jakie odbywały się w, opatrzonym owym pożyczonym szyldem, cyklu bodajże w Gorzowie w drugiej połowie najntisów. Mam dojmujące uczucie, że wśród czytelników tego bloga mogą znaleźć się osoby, które gdzieś niedaleko tych koncertów przebywały. Tak czy siak, moi drodzy, wspominałem kiedyś, jakim rozczarowaniem była dla mnie długogrająca płyta zespołu Księżyc. Otóż niniejsza kompilacja jest jedyną płytą zawierającą nagrania tej kapeli, o których mogę powiedzieć, że kopią tak samo, jak to, co słyszałem ze sceny. Poza tym usłyszycie tu melodie w wykonaniu następujących podmiotów (w kolejności alfabetycznej): Asunta, Column One, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Końca Taniec, Mołr Drammaz, Switłana Nianio, Spear i Volapük.

http://www.mediafire.com/?5aw22eb1oiodcby
To get things straight: this is NOT the Za Siodma Gora seminal 1996 lp, and NOT even an Obuh release of any kind, but a compilation of live recordings from, well, similar minded artists. Some of them had even been featured in the Obuh roster, like Molr Drammaz, Kolumn Eins, and the mighty Ksiezyc (two mind-blowing tracks from them, people! The only instance they managed to capture their live energy on tape. MUCH superior to any of their official releases!); others include Asunta, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Konca Taniec, Svitlana Nianio, Spear and Volapük.

sobota, 30 kwietnia 2011

"Go-To-Cat-Man-Do", 2005



Składanka nagrań powstałych w oparciu o przetworzony fragment jakiegoś utworu pochodzącego z, nie wiedzieć czemu, Nepalu. Podoba mi się to, że nie ma związku pomiędzy jakością utworu a renomą artysty: i (bez urazy) Wolfram, i taki tuz jak Francisco Lopez odwalili taką kiłę, że na miejscu kompilatorów płyty odesłałbym ich numery z powrotem. Naprawdę, "Untitled # 165"...my ze szwagrem też potrafimy wysmażyć 164 takie dzieła... I jeszcze te wkurwiające kilkuminutowe początkowe pianissima, "siadać na dupę i słuchać, bo to wielka sztuka jest, frajerzy". Fajny kawałek zrobił Aleksiej ("kakoje wasze otczestwo?") Borisow, kompozycja Patryka Zakrockiego to najlepszy utwór na krajalnicę do jaj, jaki kiedykolwiek udało się Wam usłyszeć; ale i tak nikt tu nie podskoczy...komu? komu? Tak, zgadliście.

All tracks here are based on a piece of a piece of music from Nepal. Why on earth, dunno. It turns out that both unknown and renowned artists are equally capable of producing sheer shit, check the instructive Francisco Lopez's "Undigested # 165" for a good example. On the other hand, Alexei Borisov's track is a standout; Patryk Zakrocki made the best music performed on an egg-cutter you will ever be lucky to hear; but anyway, Za Siodma Gora's gem is this album's saving grace.

niedziela, 10 maja 2009

Rongwrong!!!

Mam nadzieję, że żyją jeszcze ci, co prosili o te nagrania. Ta muzyka jest nieśmiertelna. Epka i dwie kasety zespołu, co industrial pod strzechy przywiódł. Nuże mi tu pobierać bez gadania i słać podziękowania waćpannie Sytri (za epkę) i waćpanowi Eclipse (za Czahora):
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers (1993): Mediafire, 31 Mb (mp3) albo FLAC - Mediafire, 82 Mb
*kaseta Epiphany (1993): Mediafire, 94 Mb (uwaga: bez dublujących się nagrań z epki; jak ktoś już bardzo koniecznie chce, to ma je tutaj)

*i genialna kaseta The Story of Alfons Czahor 1995: Mediafire, 79 Mb (uwaga: inny materiał niż na płycie!)
Na razie to tyle, zanim się reaktywują w roku 2020.

I hope that all those who requested these recordings ages ago are still alive. The complete from the best rural/industrial band in the world:
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers 1993: Mediafire, 31 Mb (mp3) or FLAC - Mediafire, 82 Mb
*MC Epiphany 1993: Mediafire, 94 Mb (NB without the EP tracks; if you really need'em, get'em here)
*and, ladies and gentlemen, the absolutely brilliant cassette The Story of Alfons Czahor (1995): Mediafire, 79 Mb (completely different recordings from the CD of the same title).

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Gerstein - kaseta, 1993, OBUH Records


Jedno z pierwszych wydawnictw Obuha. Muszę coś dodawać? Może tylko to, że te elektroniczne kawałki podobają mi się bardziej. Na zdrowie - Mediafire, 92 Mb.

Need I say more? One of the first Obuh releases and their first non-Polish one, I suppose. I like these electronic tracks better - Mediafire, 92 Mb.

czwartek, 19 lutego 2009

Za Siódmą Górą - This Is My Dream EP, 1999

Jakoś mi umknęła ta płytka w swoim czasie. A jest świetna, naprawdę. Mała rzecz, ale - jak dla mnie - najlepsze, co zrobili, obok "Muzyki, jakiej świat nie widzi", którą bardzo chętnie bym zamieścił, gdyby nie to, że jest wciąż dostępna w formacie mp3 320.
Sytri pięknie to zgrała, Marekjarek super odklikał, a ja po prostu sobie siedzę i ładnie wyglądam: mp3 - Mediafire, 21 Mb; FLAC - Mediafire, 68 Mb.

Sounds excellent - no clicks at all! Here is Za Siodma Gora from their post-"Muzyka, jakiej swiat nie widzi" era. These two tracks complement the LP perfectly. Somebody from Column One appears on this record, I guess. Luckily, the music remains on the good side - mp3 - Mediafire, 21 Mb; FLAC - Mediafire, 68 Mb.

Band of Pain - To Whom It May Concern/Driven 7"EP, OBUH, 1995 (post prawie do rymu)

Jedna z pozycji Obuha wcale licznych nagranych przez artystów zagranicznych. Aż się nie czuje jak się rymuje. Steve Pittis, lider tego duetu, chyba w zespole Splintered grał. Chyba, bo jak już pewnie zauważyliście, ten blog nie jest źródłem informacji o muzyce, tylko muzyki i moich opinii o tejże. Znam mądrali, co będą się wykłócali, czy ta muzyka to post-industrial, czy pre-industrial. Na szczęście my tak nie musimy. Dedykuję tego posta wszystkim, którzy tydzień temu nie wygrali licytacji ostatniego egzemplarza tej płyty ze składu Obuha. Nie nie, to nie ja wygrałem, ja kupiłem normalnie na jakiejś giełdzie 10 lat temu będzie. Mp3: Mediafire, 28 Mb; FLAC: Mediafire, 57 Mb.

One of quite a few Obuh releases featuring non-Polish artists. This ethereal 7" from Steve Pittis' Band of Pain (was he a member of Splintered?) has just gone out-of-print this month. Some would spend hours arguing whether this is post-industrial or rather pre-industrial. We may just sit back and enjoy the music. Mp3: Mediafire, 28 Mb; FLAC: Mediafire, 57 Mb.

sobota, 31 stycznia 2009

Za Siódmą Górą - Unclean & Clean EP, 1991

Ktoś akurat prosił o ponowne załadowanie tej dwunastocalówki - w samą porę.
Niniejszym otwieram - z pomocą pani Sytri i pana Eclipse - cykl Obuhowy. Awangardowa wytwórnia Wojcka działa - z różnymi przygodami - po dziś dzień i cały czas zaskakuje. Zaczęło się to w 1991 roku od prezentowanej teraz płyty zespołu Wojcka (odtwarzanej z prędkością 50 obrotów na minutę!) i przez kilka lat Obuha wszędy było pełno - co chwila jakaś nowa kasetka albo winyl, a wszystko trzymało poziom. I jakoś tak w 1997 roku, po wydaniu pierwszej serii kompaktów, nagle ucichło i Wojcek zaczął wydawać dwie-trzy pozycje rocznie. Potraktujmy pierwsze sześć lat Obuha jako "złoty okres" i przypomnijmy - hm, kto wie, może uda się wszystko zebrać? Po kolei, na razie to - Mediafire, 85 Mb [ape] albo mp3 - Mediafire, 35 Mb.

The anonymous reader's timing was perfect - here begins the OBUH Records saga. This 12-inch 50 (yes!) rpm EP from Za Siodma Gora (which translates as Over the Seventh Mountain) was the i(g)nitial release in the label's early-to-mid-90s spate of good-to-brilliant records and cassettes. Obuh is (not "are"; it's basically one guy) still innovative, albeit not so active as in its golden years. Meanwhile, enjoy this - Mediafire, 85 Mb [ape] or Mediafire, 35 Mb [mp3].

niedziela, 7 grudnia 2008

Księżyc - 1996

Nie wiem co z tym zespołem zrobić. Na żywo - bardzo mi się podobali. Płyta już nie. Pamiętam, że sprzedałem ten winyl koledze za tyle, za ile kupiłem, czyli 20 złotych. To jest zgrywka z wersji CD od (innego) kolegi.
Może to ja nie mam racji, bo wszyscy tę płytę lubią. Proszę się częstować - Mediafre, 88 Mb.

Another very much coveted and revered 1996 OBUH Records release. Minimal, folkish, somewhat esoteric stuff (the band's name translates as The Moon). To my ears, the album does not live up to a live performance of theirs. Well, everybody likes it, so it can't be that bad - Mediafre, 88 Mb.

sobota, 6 grudnia 2008

Rongwrong - Historia Alfonsa Czahora, wersja CD, 1996

Ten zespół z OBUHa nie był ani tak lansowany jak Za Siódmą Górą, ani tak lubiany jak Księżyc. Jeśli o mnie idzie - zdecydowanie najlepszy z całej stajni, najbardziej oryginalny. Szumowy ambient, taki elektroakustyczny (cokolwiek by to mogło znaczyć) ożeniony z klimatami typu przedwojenna wschodnia Polska, prawosławie.
Ta płyta wyszła najpierw na kasecie, trwała 45 minut. Muzycy uznali, że ten materiał ich nie zadowala i nagrali tę samą muzykę jeszcze raz - wyszło minut 38. Doczepili więc do całości jeszcze jeden numer, zupełnie inny od pozostałych, który rozwala moim zdaniem całą dramaturgię. Wypalcie sobie CD bez tego kawałka, naprawdę.
Genialne. Kaseta jest jeszcze dostępna, CD nie, proszę się częstować - DivShare, cały duży (ok. 250 Mb) folder z plikami flac.

A lesser known, yet the most original (and, let's be honest, the best) of the OBUH Records bands - Rongwrong with their out-of-print 1996's masterpiece "The Story of Alfons Czahor", which managed to seamlessly combine droney ambient with the Orthodox Church vibe. 1920s Poland, swamps, sparse singing - it's a must, really. Beware of the last track - it is a bonus one and by NO means fits along the others.
Dig it - DivShare, ca. 250 Mb (a folder of flac files)