Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chanson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chanson. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2014

Switłana Ochrimienko, Ołeksandr Jurczenko (Cukor Bila Smert) - Znajesz jak, rozkaży (MC)

Nie wiem co teraz będzie z moim ulubionym trunkiem. To Artiomowskoje Igristoje, informuję, jakby ktoś nie odczytywał kacapskich liter. Muzyka za to jest wieczna - oto takie post-Cukor Bila Smert, nawet nie wiem kiedy wydane. Ten sam słodki wokal i wogle.

I'm lucky enough to have tasted the Champagne-like Artyomovskoye Igristoye and to have heard the one and only Cukor Bila Smert in my life. Both hailing from Ukraine. Here's some tape from that band's inimitable singer.


poniedziałek, 1 lipca 2013

Re-óp: Ewa Demarczyk - live 1964.


Podobno jak Demarczyk usłyszała w Opolu Joannę Moro, to zadzwoniła do redakcji i powiedziała, że się w grobie przewraca. I podobno jej płyta z nieznanymi nagraniami ma wyjść w tym roku.
Let us revisit this hissy FM radio recording before the official bootleg finally comes out this year.

czwartek, 29 listopada 2012

Jeremi Przybora - "Piosenki starszego pana", kaseta, 1979

Chyba unikalna kaseta zgrana kilka lat temu przez kolegę Aua, podziękujmy mu wraz z życzeniami urodzinowymi. Można te piosenki uznać, jak sądzę, za ostatnie utwory Starszych Panów. Przybora na starość cosik złagodniał, liryczne ostrze się odrobinkę stępiło, są tu mimo to dwa numery genialne: "Dziadek Paździerzak" i "Idę cienistą stroną ulicy". I właśnie poczułem powołanie, by o tym drugim coś powiedzieć.
 Tę przeuroczą piosenkę okrasza partia klawesynu, która, jak mi się wydaje, w dzisiejszych czasach uznana by została za zbyt niechlujną - została zagrana tak nieprecyzyjnie, że trzeba by było ją nagrać jeszcze raz, albo posadzić za tym instrumentem perkusistę, który wyrobiłby z rytmem. Jeśli zaś idzie o tekst, to to, co Przybora wspomina o tym, co śpiewa Billie Holiday, wymaga sprostowania. W naszym, umiarkowanym klimacie, słoneczna strona ulicy oznacza komforcik. Inaczej niż w południowych stanach Stanów Zjednoczonych, gdzie w czasach segregacji rasowej uchwalono, że tą stroną ulicy, która się chowa w cieniu, mogą chodzić tylko biali, dla "białych inaczej" natomiast zarezerwowano całą stronę utamlionną sołncem. Tak więc kiedy ktoś śpiewa "I'm on the sunny side of the street", to raczej nie ma na myśli faktu, że się cieszy z tego, że mu się serotonina podnosi.

czwartek, 27 stycznia 2011

Oczi Cziorne (2001)

Dwie rzeczy w Polsce występują zbyt rzadko: zespoły dziewczęce i inteligentny kameralny pop. Mp3 albo FLAC: cz. 1, cz. 2.

These two things are too rare in Poland: all-female bands and good chamber pop. Mp3 or FLAC: pt. 1, pt. 2.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Rewizyta: Helmut Nadolski, Iga Cembrzyńska, Sesja 72 - "Cztery dialogi z sumieniem"

W komentarzu do posta z poprzednią wersją poinformowano mnie, że nawet sami artyści nie mają tej płyty. Cieszmy się (he he) tym co mamy - oto to samo co poprzednio, tylko trochę oczyszczone z klików. Jak ktoś lubi muzykę a nie lubi trzasków, to polecam. Mediafire, 64 Mb. (przepraszam Jarosława Kaczyńskiego, że przez ostatni rok nie używałem Mediafire tylko jakieś badziewne multi-serwery, które i tak gubią pliki)

Anonymous commenter under the previous post revealed that even the performers of this album do not own a single copy of it, so get a cleaner version of this super rarity and hope for a re-release in 2047.

sobota, 10 kwietnia 2010

"Młynarski w Ateneum - recital '86"

Na zakończenie cyklu pierwsza z retrospektywnych płyt Młynarskiego. Całkiem dobra dla początkujących (jak np. ja 25 lat temu). Pamiętam, ze później Mistrz świętował swoje różne jubileusze już non stop - co 5 lat robił okrągłe rocznice swojej pracy twórczej, które rozciągały się rok przed i dwa lata po, a na każdej takiej imprze śpiewał i opowiadał to samo i tak samo. Dopiero jak zrobił "Czterdziechę", to odetchnąłem z ulgą, bo wreszcie co innego pokazał. Oto link:
http://flameupload.com/files/3P0YCFTH/mlat.zip
i dwie sprawy:
a. na kasecie był jeden utwór więcej niż na winylu i CD. ma ktoś? ma ktoś ochotę udostępnić?
b. proszę porównać piosenkę "Mam zaśpiewać coś o cyrku" z cyrkowym utworem stąd.

sobota, 3 kwietnia 2010

Wu Młynarski - "Obiad rodzinny" (1970), "Układanka" (1980)

Niewiele łączy te dwie pozycje dyskograficzne Miszcza. Chyba tylko to, że na pierwszej z nich sięgnął dna, a druga to jego święty szczyt.
Płyta "Obiad rodzinny" wcale nie musiała być taka zła. Repertuar tak samo nierówny jak na poprzednim albumie, jest i wodolejstwo, i absolutne klasyki ("Szajba", "Lubię wrony", "Przedostatni walc"). Zarżnął tę płytę sam Młynarski, wykonując te hity z potwornie nieznośną manierą - ojej, jakie to śmieszne jest co ja tu śpiewam, ludzie. Przefajnowane do granic nudności. (Najgorszy utwór - "Weź pan siekierkę".) Te same hiciory parę lat później zaśpiewał na żywo w wersjach, że tak powiem, kanonicznych - zostały ocalone dla potomności na albumie "Szajba".
"Układanka" to też, podobnie jak "Szajba", płyta koncertowa - wróć! nie płyta, tylko kaseta. Nagrana w czasie pierwszej Solidarności, kiedy już (przez chwilę) wolno było mówić więcej, a jeszcze się Miszczowi chciało. (Na płycie "Jeszcze w zielone gramy" nagranej tuż po odzyskaniu niepodległości było słychać już jakieś zmęczenie.) Tu - po prostu 33 minuty czadu. Nasz artysta zastosował formułę all killer, no filler, którą 20 lat później ściągnęli od niego na swojej pierwszej płycie The Strokes.
Tu jest "Obiad" (znów niski bitrejt, sorki), a tu "Układanka" (podziękujmy koledze Au za zgranie dobrze brzmiącej kasety - mój egzemplarz słychać jakby z trumny).
PS. a czemu "Wu Młynarski"? posłuchajcie pierwszego numeru z "Układanki".

Wojciech Młynarski - "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" (1968)

Druga płyta Młynarszczaka co prawda nic nowego nie wnosi, ale - poza wyjątkami, o tym zaraz - trzyma poziom. Tytułowy numer to czysty geniusz. Poza tym ciekawy wątek w piosenkach "Zdzisio" i "Bynajmniej", takie wczuwanie się z sympatią w, by tak rzec, ubogich duchem; podobnie jak 20 lat później Bielizna.
Aha, ten wyjątek - czy ktoś może mi wytłumaczyć, o co chodzi w finałowej "Balladzie o Kołobrzegu"? Bo ja za cholerę nie kumam. To znaczy, jedno wyjaśnienie mi przychodzi do głowy, ale nie chce mi się w nie uwierzyć, więc temat otwarty.
Mp3, sorki, ale niski bitrate (gdzieś mi się zapodziały te nagrania w lepszej jakości)

piątek, 2 kwietnia 2010

"Wojciech Młynarski śpiewa swoje piosenki" (1967)

Pierwszy odcinek serialu z Młynarskim. Nie kompletna dyskografia, a raczej płyt starych kilka i zaduma, co z tych staroci już przeminęło, a co wciąż kopie.
Pierwsza płyta zdecydowanie kopie. Kiedy słuchałem jej pierwszy raz (1988), największe wrażenie zrobiły na mnie (oczywiście nie wszystkie) utwory, których nie znałem. Opener "Trochę miejsca" brzmi jak pierwsza płyta XTC, "Żorżyk" i closer "Żniwna dziewczyna" wciąż wymiatają. Tu chyba nie ma słabego numeru, bo nawet jak się trafi gorszy tekst ("Ballada o siedmiu nożach"), to muzyka i wykonanie takie, że kapcie spadają.
Tu jest w formacie dla małp, a tu dla ludzi czyli uczciwe mp3.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Świat będzie nucił piosenkę francuską

Państwo mi pewnie nie uwierzy, ale poniższą piosenkę Elli et Jacno wynalazłem szukając w YouTube NIE ładnych kobiet, a dobrych piosenek żabojadzich. Wyszukałem dużo świetnych i trzy genialne; poza panią w czerwonym z panem w białych (butach) TO:

(uwielbiam gościa, geniusz!)
i
rok 2006 albo 7, ale to kower piosenki z lat 60., LEPSZY od pierwowzoru:

środa, 14 października 2009

Wojciech Młynarski - Jeszcze w zielone gramy, 1989, LP

Sorry this time, non-Polish speakers, you can safely skip this LP on which a Polish singer/satirist captures the spirit of 1989 in Poland - it's just not valid outside my country.

Ta płyta kończy się tak:
Miłe panie i panowie bardzo mili,
w moim kraju się ostatnio sporo dzieje:
w krąg umysły w stanie wrzenia,
polityczne przyspieszenia,
jednym słowem - kraj się zmienia, ja - siwieję.

"Te wybory, panie, nowy cud nad Wisłą,
przewrót w bloku niemożliwy - a możliwy!
A ten nowy premier, panie,
w stoczni spał na styropianie!"
Słucham tego i łbem kiwam, a łeb siwy.

Znów na pierwszych stronach gazet kraj kochany,
huczy Tokio, piszczy Paryż, dudni Londyn
o Michnikach i Kuroniach,
a ja słucham i na skroniach
coraz bardziej platynowy jestem blondyn

no i myślę tak, że gdyby się powiodło
i Mazowieckiemu, i Solidarności,
byłbym pierwszym - tak na oko -
lokatorem tego bloku,
co osiwiał nie ze zmartwień, a z radości.

Później, w wolnej Polsce, Młynarski nagrał już tylko jedną płytę z premierowym materiałem - Róbmy swoje '95 - na której wspominki z młodości przeplatały się z mało wesołymi (i mało odkrywczymi, niestety) refleksjami, że inaczej, lepiej jakoś można by ten nasz dom wspólny budować. Tyle lat co on wtedy, to teraz mają nasi rockmeni (np. Muniek czy Janerka) radujący się z dwudziestu lat wolności.
Ech, przeżyłem tę płytę jak mało którą... Byłem na jego koncercie w Gdańsku, w sierpniu 1989. W duecie z Derflem tylko, ale czadu dał, zwłaszcza w zaśpiewanym na bis "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę". To se ne vrati. mp3/v0: Mediafire, 55 Mb albo FLAC: Mediafire, 155 Mb.
ps. wiem, że płyta wyszła w 1990 roku (no latem, pamiętam), w końcu nagrano ją w grudniu roku poprzedniego. Ale należy do 1989, czyż nie?

sobota, 12 września 2009

Ewa Demarczyk - live, Poznań, maj 1980

Było wczoraj na TVP Kultura. Trzeba było niestety obejrzeć: te czterominutowe ujęcia na samą twarz wokalistki. Zwłaszcza w "Takim pejzażu" - mimika, że Jim Carrey się chowa. Repertuar niemal identyczny z albumem "Live"; słyszałem plotkę, że Demarczyk wyrzuciła kiedyś perkusistę, bo zagrał raz inne przejście niż zwykle. Voila - Mediafire, 38 Mb.

Another unreleased live performance from Ewa Demarczyk, this time one almost identical with her "Live" album. Legend has it that she once fired a drummer for playing a different drum fill. One should see this, really; especially her tortured facial gestures in "Such a Lanscape" ("Taki pejzaż"). Recorded from a TV broadcast - Mediafire, 38 Mb.

wtorek, 1 września 2009

Raz Dwa Trzy - Jestem Polakiem (LP, 1991)

No i, cholera jasna, znów zaczęła się przerwa w wakacjach.
Pozdrawiam Was niemniej ciepło. Jak było? Ja niedługo się wygadam, gdzie byłem, a na powitanie rarytasik. Były kiedyś czasy, że ja wszystkim mówiłem że jest świetna kapela Raz Dwa Trzy, a nikt mi nie chciał wierzyć. Teraz jest odwrotnie (tzn. wszyscy mówią, że to fajny zespół, a ja w to nie wierzę). Ich pierwszą, niewznawianą płytę mam i na kasecie, i na winylu, który trzymam na sprzedaż na ciężkie czasy. Kasety nie sprzedam, bo z autografami, a do wysłuchania winyla zapraszam niniejszym: mp3/320 albo, jak już ktoś naprawdę nie może, FLAC.
ps. nie wiem, zmienić ten żółty kolor?

The debut LP from the torchbearers of Polish chansonwriting, made years before they lost their edge (and became super popular in Poland). Sorta acoustic rock with very bright and witty lyrics; in similar vein as their Russian contemporaries Auktyon. This album was self-released by the band, which was a very rare and very, very bold thing to do at the time. (...however crap their music may be now, I must admit that the band still maintain the integrity of spirit and do their management by themselves...) The thing was released around 91/92 on vinyl and cassette, and that's it - no reissues around. I'm sharing this collectors rarity in mp3/320 and FLAC.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Ewa Demarczyk - Karuzela z madonnami (live)

Ja pierdolę... Hoooooly fuck....
(1:33 - 1:40!!!)

piątek, 30 stycznia 2009

Wojciech Młynarski - Zamknięty Rozdział, 1991

Recital z października 1990 roku (to stąd te aluzje do wyborów prezydenckich) zawierający piosenki zatrzymane przez zdechłą niedawno wcześniej cenzurę, tak więc repertuar w dużej mierze nieznany. Młynarski wykonuje te pieśni odzyskane z niebywałą energią, a artystycznie trzyma stały (wysoki) poziom, bo kryterium selekcji było w gruncie rzeczy przypadkowe: jest tu kilka świetnych numerów i jeden absolutnie genialny, Jak należy zaczynać przedstawienie cyrkowe. Czad - Mediafire, 88 Mb.

poniedziałek, 24 listopada 2008

Ewa Demarczyk - live 1964...

...z Opola, ale NIE z festiwalu.
Moi mili, jeszcze do niedawna (gdzieś tak do podłączenia internetu) miałem tak, że jak wstawałem w nocy na siku, to MUSIAŁEM pójść do kuchni i włączyć radio, bo akurat mogło coś fajnego lecieć. No i pewnego razu w 2000 albo 2001 roku ten nerwowy tik się opłacił - słyszę niepokojąco znajomy wokal śpiewający "nie je-e-e-e-e-stem głupia". Kaseta na szczęście się znalazła (co rzadkie w takich wypadkach, przyznacie); mało tego - nagrało się! Kilka utworów, wśród nich dwa niepublikowane, z zapowiedziami Skrzyneckiego. Naprawdę się wkurzyłem, kiedy usłyszałem zapowiedź wsteczną (też ją Wam wgrałem) - przeleciało mi chyba z 5 numerów, WSZYSTKIE nieznane. Ech, może będą gdzieś w internecie w 2025 roku...
Na razie cieszcie się tym, co jest - 21 minut, Mediafire, 54 Mb.

Demarczyk's unreleased 1964 live performance from a radio broadcast a couple of years ago. I pressed the Rec button only halfway through the broadcast, I do miss the whole thing as it contained 5 or 6 unknown songs. Here are only one and a half of them - plus a few already known ones.
Enjoy - Mediafire, 21 minutes.

niedziela, 23 listopada 2008

Ewa Demarczyk - singiel, 1963

"Karuzela z Madonnami", "Taki pejzaż" i "Czarne anioły" w wersjach z pierwszego singla artystki. Jest to dostępne jako bonus na jednej z edycji pierwszego longa. Albo na winylu w miarę tanio na Allegro. Demarczyk wspominała, że późniejsze, longplejowe wersje tych piosenek są mniej udane. No to voila - Mediafire, 60 Mb.

Ewa Demarczyk's first 7" EP from 1963. All three songs appear on her 1967's LP as well, yet the singer herself considered these versions superior.
Enjoy - Mediafire, 60 Mb.

piątek, 20 czerwca 2008

Ewa Demarczyk

Precz z alkoholem. Niech żyje rock and roll.
Fanami Ewy Demarczyk są - oprócz rzecz jasna Lecha Janerki - muzycy Ścianki, Ewy Braun, Armii, Świetlików i na pewno stu zespołów, które jeszcze nie powstały. Ambient, math-metal, dark wave - czegóż nie ma w tej muzyce.
Zapraszam do wysłuchania dwu płyt artystki, mniej znanych niż "E. D. śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego". Album "Live", nagrany w grudniu 1979, ukazał się trzy lata później. Na początku lat 90 wydano kiepsko zmasterowaną wersję cd. Udostępniam ją Państwu teraz poprawioną własnoręcznie. Obecnie jest do kupienia porządne wydanie 2cd.
Płyta pod tajemniczym tytułem "Ewa Demarczyk" została nagrana i wydana w Rosji, bodajże w 1973 roku. Zawiera 9 utworów: rosyjskojęzyczne wersje czterech piosenek z pierwszej płyty, cztery utwory, które później pojawiły się na "Live", i jeden niedostępny nigdzie indziej utwór "Imię twoje". Album, co tu gadać, nie ma takiej siły jak dwie pozostałe pozycje w dyskografii pani Ewy, ale już choćby dla samej fantastycznej wersji "Na moście w Avignon" warto było zubożeć o 32 złote.
wersja mp3 320 kbs:
Live: cz. 1 - Mediafire, 88 Mb; cz. 2 - Mediafire, 90 Mb
rosyjska płyta - Mediafire, 95 Mb
format bezstratny:
rosyjska płyta - Divshare, 170 Mb