W związku z licznymi prośbami:
mp3 320
FLAC: 1-7 (woda), 8-15 (wieś), 16-21 (las).
Back on popular demand:
mp3 320
FLAC: 1-7 (water), 8-15 (village), 16-21 (woods).
poniedziałek, 2 lipca 2012
środa, 20 czerwca 2012
The Syntetic - "Tchnienie mocy", 2009
Kilka razy się popłakałem ze śmiechu. Jaki jest Wasz TRZECI ulubiony utwór z tej płyty? Bo dwa pierwsze to zaraz będzie Wam wiadomo. Mój - o dziwo "El Garcia".
Najlepsza odtrutka na te armeńskie doły.
I thought this slab of pure outsider disco/pop/rock would be the best remedy for those super downers of the previous post.
Najlepsza odtrutka na te armeńskie doły.
I thought this slab of pure outsider disco/pop/rock would be the best remedy for those super downers of the previous post.
sobota, 12 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
"Armenian Spiritual Medieval Music"
W konkursie na najbardziej dołującą płytę wszech czasów jury postanowiło:
- trzeciej nagrody nie przyznawać,
- drugiej nagrody nie przyznawać,
- pierwszej nagrody nie przyznawać,
- Grand Prix przyznać tej oto płycie ze średniowieczną muzyką religijną Armenii.
In the competition for the heaviest downer LP of all times, the jury decided upon the following:
- not to award third prize;
- not to award second prize;
- not to award first prize;
- to award the Grand Prix to this album.
- trzeciej nagrody nie przyznawać,
- drugiej nagrody nie przyznawać,
- pierwszej nagrody nie przyznawać,
- Grand Prix przyznać tej oto płycie ze średniowieczną muzyką religijną Armenii.
In the competition for the heaviest downer LP of all times, the jury decided upon the following:
- not to award third prize;
- not to award second prize;
- not to award first prize;
- to award the Grand Prix to this album.
środa, 4 kwietnia 2012
Norbert Mateusz Kuźnik - "Duo per organo e pianoforte", 1979 (Sz. Esztenyi)
Współczesność jest brzemienna w możliwości: może sobie kompozytor napisać nowoczesny utwór, a kiedy umrze (autor, nie utwór), po kilku latach sobie można go posłuchać przed snem bratem śmierci przez radio umieszczone w telefonie komórkowym, nagrać jednym wciśnięciem guziczka, a potem przez kabelek wtłoczyć go (utwór, nie guziczek) w komputer połączony ze światową siecią urządzeń mu podobnych. Śmiertelni mogą go dalej słuchać, póki ktoś nie skasuje kolejnego serwisu wymiany plików.
Fraught with possibilities is contemporaneity: a composer might write a piece of modern music and, several years after he's dead, a listener might be amusing himself before going to sleep, the brother of death, with, erm, listening to it on a radio that's crammed into their mobile phone, then recording it with one click and then cramming it into a computer that's connected with a world wide net of its likes. Mortals might pass it on and listen to it before the powers that be shut another file sharing website down.
Fraught with possibilities is contemporaneity: a composer might write a piece of modern music and, several years after he's dead, a listener might be amusing himself before going to sleep, the brother of death, with, erm, listening to it on a radio that's crammed into their mobile phone, then recording it with one click and then cramming it into a computer that's connected with a world wide net of its likes. Mortals might pass it on and listen to it before the powers that be shut another file sharing website down.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
Polish,
radio,
Warsaw Autumn
sobota, 31 marca 2012
Pomoc dla Amelii i jej rodziców.
Sumienie pana Mietka jest czarne jak winyl - po to właśnie, byście Wy na moim tle mogli zabłyszczeć. Wpisując w stosownym miejscu Waszego PITa
KRS 0000037904
16083 Amelia Sulik
przekażecie 1% swojego irytującego obciążenia podatkowego na konto, z którego pieniądze idą na leczenie i rehabilitację drugiego dziecka Pitera, (byłego) gitarzysty Wszystkich Wschodów Słońca, Guerniki Y Luno i, last but not least, Ewy Braun. Piter to wspaniały koleżka (choć wątpię, by moja rekomendacja coś znaczyła), a dziecko jest naprawdę chore. Na stronie pomozamelce.pl można się zapoznać ze szczegółami - na przykład z numerem konta, na które możecie coś wpłacić, jeśli na PITa za późno.
KRS 0000037904
16083 Amelia Sulik
przekażecie 1% swojego irytującego obciążenia podatkowego na konto, z którego pieniądze idą na leczenie i rehabilitację drugiego dziecka Pitera, (byłego) gitarzysty Wszystkich Wschodów Słońca, Guerniki Y Luno i, last but not least, Ewy Braun. Piter to wspaniały koleżka (choć wątpię, by moja rekomendacja coś znaczyła), a dziecko jest naprawdę chore. Na stronie pomozamelce.pl można się zapoznać ze szczegółami - na przykład z numerem konta, na które możecie coś wpłacić, jeśli na PITa za późno.
środa, 25 stycznia 2012
Maria Pomianowska & Arcus Poloniae - Live 25-01-2012, Polskie Radio
Zdążyłem przed północą.
Jak w 1979 roku grała po Polsce trasę Osibisa, to supportem był Exodus. W 1983 przed UK Subs występowała Republika. Dziś w radiowej Dwójce przed pakistańskimi mistrzami qawwali zagrała Maria Pomianowska - rdzenną polską muzykę na rdzennych polskich instrumentach, acz z dodatkami materialnymi i duchowymi. Krótko, jak to support. Raptem niecałe 45 megabajty.
A short yet sweet set from the premier mistress of Polish world music w/her new band: native Polish music played on native Polish instruments, albeit with a few twists. Just hear for yourselves. Performed today on Polish Radio as a support before Amjad Sabri, stay tuned.
Jak w 1979 roku grała po Polsce trasę Osibisa, to supportem był Exodus. W 1983 przed UK Subs występowała Republika. Dziś w radiowej Dwójce przed pakistańskimi mistrzami qawwali zagrała Maria Pomianowska - rdzenną polską muzykę na rdzennych polskich instrumentach, acz z dodatkami materialnymi i duchowymi. Krótko, jak to support. Raptem niecałe 45 megabajty.
A short yet sweet set from the premier mistress of Polish world music w/her new band: native Polish music played on native Polish instruments, albeit with a few twists. Just hear for yourselves. Performed today on Polish Radio as a support before Amjad Sabri, stay tuned.
wtorek, 24 stycznia 2012
XV Parówek - "Wyspa Roko", 2007
Podobno jak do rozpuszczalnika wrzucić styropianu to się dobry lakier bezbarwny dostanie, wiecie coś o tym?
http://www.mediafire.com/?o0sp9vvhed91glg
I heard that when you put enough pieces of styrofoam into solvent, you get good transparent varnish. You knew that?
http://www.mediafire.com/?o0sp9vvhed91glg
I heard that when you put enough pieces of styrofoam into solvent, you get good transparent varnish. You knew that?
niedziela, 22 stycznia 2012
Spiritual Treasury Of Georgia - CD2 - Sacred and ritual music of Georgia
Ja się pytam się czy ktoś ma CD1???
http://www.mediafire.com/download.php?9rxfxv7imq93raf
I'm only asking whether anyone has CD1 of this?
http://www.mediafire.com/download.php?9rxfxv7imq93raf
I'm only asking whether anyone has CD1 of this?
niedziela, 18 grudnia 2011
Havel na Wawel.
Opowiadał mi to (chyba) naoczny świadek: w Knitting Factory w Nowym Jorku grał raz John Zorn z Masadą. Ich trudna i niezbyt głośna muzyka co i raz przegrywała z donośnymi dyskusjami, jakie w najlepsze prowadziły osoby zasiadające w loży. Wziął się Zorn wkurwił, przerwał koncert i kazał się im kurwa zamknąć i siedzieć cicho na dupie i słuchać albo wypierdalać z klubu. Mocno speszeni dyskutanci wybrali wariant pierwszy i dopiero po koncercie się Zorn dowiedział, że troje nieszczęśników nazywało się Lou Reed, Madeleine Albright i Vaclav Havel.
I guess I was told the following story by an eyewitness: John Zorn's Masada played once at Knitting Factory NYC. Their quiet and demanding music was time and again losing it to loud disputes led by the occupants of the box. Driven insane, Zorn interrupted the gig and told them to fuckin' shut up and sit on their fucking arses and listen, or to fuck off the venue. The poor things preferred to choose the first option and only after the gig did JZ find out who they were. And they were Lou Reed, Madeleine Albright and Vaclav Havel.
I guess I was told the following story by an eyewitness: John Zorn's Masada played once at Knitting Factory NYC. Their quiet and demanding music was time and again losing it to loud disputes led by the occupants of the box. Driven insane, Zorn interrupted the gig and told them to fuckin' shut up and sit on their fucking arses and listen, or to fuck off the venue. The poor things preferred to choose the first option and only after the gig did JZ find out who they were. And they were Lou Reed, Madeleine Albright and Vaclav Havel.
niedziela, 11 grudnia 2011
Ars Nova i Apolonia Nowak
...naprawiony link do utworów 20 i 21
poprzednie były tu:
http://panmietek.blogspot.com/2010/02/ars-nova-apolonia-nowak-zaswiec.html
fixed link for tracks 20 and 21
poprzednie były tu:
http://panmietek.blogspot.com/2010/02/ars-nova-apolonia-nowak-zaswiec.html
fixed link for tracks 20 and 21
środa, 30 listopada 2011
გია ყანჩელი - "ცხოვრების გარეშე შობა", 1990-95
Nie no, to jakiś koszmar: powrót do lat 90. Dziewczyny, nie noście już tamtych butów.
Wtedy, na tle Pärta, Góreckiego czy szczególnie przeze mnie lubianego Tavenera, Gija Kanczeli nie robił na mnie wrażenia. Teraz jego "Życie bez Bożego Narodzenia" mnie hipnotyzuje. Jak ktoś ma to w lepszej jakości niż te mp3 256 i 192, to niech zrobi nam mikołajkowy prezent.
hasło - Kindzmarauli
I just can't fucking believe there's this 90s revival thing going on. Girls, do NOT wear those shoes again, PLEASE.
Back then, with Part, Gorecki, or my fave Tavener, I just didn't feel like listening to Giya Kancheli. These days I'm being enchanted with his "A Life without Christmas" cycle. If you happen to have it in a quality better than 192-256 mp3's, show up.
password: Kindzmarauli
środa, 16 listopada 2011
"Muzyka jakiej świat nie widzi - Music the World Does Not See" składanka/VA, 2000
Uwaga: wbrew tytułowi to NIE jest płyta zespołu Za Siódmą Górą, a składanka nagrań z koncertów, jakie odbywały się w, opatrzonym owym pożyczonym szyldem, cyklu bodajże w Gorzowie w drugiej połowie najntisów. Mam dojmujące uczucie, że wśród czytelników tego bloga mogą znaleźć się osoby, które gdzieś niedaleko tych koncertów przebywały. Tak czy siak, moi drodzy, wspominałem kiedyś, jakim rozczarowaniem była dla mnie długogrająca płyta zespołu Księżyc. Otóż niniejsza kompilacja jest jedyną płytą zawierającą nagrania tej kapeli, o których mogę powiedzieć, że kopią tak samo, jak to, co słyszałem ze sceny. Poza tym usłyszycie tu melodie w wykonaniu następujących podmiotów (w kolejności alfabetycznej): Asunta, Column One, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Końca Taniec, Mołr Drammaz, Switłana Nianio, Spear i Volapük.
http://www.mediafire.com/?5aw22eb1oiodcby
To get things straight: this is NOT the Za Siodma Gora seminal 1996 lp, and NOT even an Obuh release of any kind, but a compilation of live recordings from, well, similar minded artists. Some of them had even been featured in the Obuh roster, like Molr Drammaz, Kolumn Eins, and the mighty Ksiezyc (two mind-blowing tracks from them, people! The only instance they managed to capture their live energy on tape. MUCH superior to any of their official releases!); others include Asunta, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Konca Taniec, Svitlana Nianio, Spear and Volapük.
http://www.mediafire.com/?5aw22eb1oiodcby
To get things straight: this is NOT the Za Siodma Gora seminal 1996 lp, and NOT even an Obuh release of any kind, but a compilation of live recordings from, well, similar minded artists. Some of them had even been featured in the Obuh roster, like Molr Drammaz, Kolumn Eins, and the mighty Ksiezyc (two mind-blowing tracks from them, people! The only instance they managed to capture their live energy on tape. MUCH superior to any of their official releases!); others include Asunta, Ihor Cymbrowskyj, Godzilla, Konca Taniec, Svitlana Nianio, Spear and Volapük.
czwartek, 29 września 2011
"Before The Revolution - A 1909 Recording Expedition in The Caucasus and Central Asia"

Polscy panowie mają na pieńku z rewolucją, więc nie dziwota że Wasz, drodzy Czytelnicy, pan czuje sympatię do muzyki z czasów przedrewolucyjnych.
A Polish "pan" (~sir) always abhors the revolution.
Etykiety:
East European,
field recordings,
folk,
not here not now,
pre-1939
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
piątek, 19 sierpnia 2011
sobota, 13 sierpnia 2011
wtorek, 31 maja 2011
czwartek, 19 maja 2011
Co Swanko widziało
Jak chyba wszyscy już wiedzą, wtorkowy koncert Swans w Gdańsku się jednak nie odbył. Jest na ten temat już od groma dyskusji, najbardziej zdecydowane zdanie mają oczywiście ci, których tam w ogóle nie było. Ja przez parę chwil znajdowałem się niedaleko centrum wydarzeń, opiszę po prostu co widziałem.
Miałem na tym koncercie być bileterem, w końcu byłem człowiekiem od przynieś-wynieś-pozamiataj-i po angielsku pogadaj, którą to funkcję przyjąłem z dużą radością. Pod scenę dotarłem kilka godzin przed koncertem, nic nie zapowiadało katastrofy, tylko zwykłą rzeź niewiniątek (czyt. koncert Swansów). Trwały przygotowania do próby dźwięku, cały sprzęt i instrumenty były na scenie; za konsoletą zauważyłem nie kogo innego, a lidera zespołu Kombi z lat 80. Muzycy wyluzowani, Thor, basista i James Blackshaw w najlepsze żartują, gitarzysta Westberg (dużo wyższy niż się spodziewałem) spokojnie przespacerował się nad wodę, melancholijnie spojrzał w dal i zrobił kilka zdjęć swoją Zorką 5. Nawet Gira, kiedy udało mi się do niego podejść, zapytany o możliwość zrobienia z nim wywiadu, odparł - Z przyjemnością pogadam z Tobą po koncercie - z czymś w rodzaju uprzejmego uśmiechu na pociągłej facjacie.
Na miejsce koncertu wróciłem około dwudziestej, czyli dwie godziny, dwie ulewy i jedną tęczę później. Cały sprzęt został zapakowany do futerałów, muzycy szybko znosili go do swojego piętrowego autobusu z holenderską rejestracją. Tour menedżerka zespołu, energicznie gestykulując, mówiła: - Tu jest deszcz, nie możemy grać, powinien być w takim razie plan awaryjny, ale - tu zaczęła, nieco zbyt teatralnie jak na mój gust, mrugać oczami - gdzie jest plan awaryjny? Heloł! Nie ma planu awaryjnego! Jeśli znajdziecie nam klub, to zagramy, jak nie, to nie - i skierowała kroki w stronę wejścia do autobusu. Otworzyła zamkiem szyfrowym drzwi, dodała: -My mamy tutaj poważne wewnętrzne problemy, dużo większe niż to - wskazała na scenę niedoszłego show. Sprawnym ruchem zdążyła wziąć do środka dwie siatki mieszczące siedemnaście browarów (zamawiali 18, ale zdenerwowany organizator się w międzyczasie poczęstował) zanim drzwi się automatycznie zamknęły.
Muzycy nagle stali się nieuchwytni. Gitarzysta Hahn, poproszony po chwili o potwierdzenie słów menedżerki, cierpliwie zaczął tłumaczyć, że jak dojadą do klubu i się rozstawią, to zaczną o północy, wyjadą o czwartej, a jutro grają, cytując Omenęę Mensah, u Niemca i będą wykończeni i tu, i tu. Kontrakt, siła wyższa, napięty plan - sami rozumiecie.
Kilka razy wychodzi z autobusu sam Michael Gira, doklepuje kwestie kontraktowe z organizatorem. Zmęczonym tonem powtarza, że nie ma nic nikomu za złe, docenia nasz entuzjazm, ale nie zagrają. Organizator w tym momencie walczy już tylko o to, by Swansi nie wyjeżdżali od nas wkurwieni. Gira, zapytany czy może pójdą po prostu do klubu na piwo/kawę i pogaduchy, odpowiada: - Nieeee... ja po prostu chcę już jechać. Na chwilę uchyla oficjalną maskę, dodaje: Jestem wyczerpany...trzydzieści lat w trasie...
Jest to już tylko mój domysł i moja interpretacja, ale odniosłem wrażenie, jakby starał się wbrew wszystkiemu zachować spokój i bardzo uważał, aby niepotrzebnym słowem nikogo nie obrazić i nie potęgować jakiejś rzeczywiście pojebanej sytuacji, jaką mogli mieć u siebie. Paląc cygaro, kilka razy powiedział "God bless you", a kiedy mama organizatora powiedziała mu, że modliła się za ten koncert, smutno się uśmiechnął, ukłonił i pozdrowił ją znakiem krzyża. Stojąc blisko, nie dostrzegłem w tym żadnej ironii. Kiedy autobus ruszył, z tym samym smutnym uśmiechem pomachał do nas - i tyle.
środa, 18 maja 2011


Słaby jestem z historii i nie wiem, czy w czasie gdy dokonywano tych nagrań Gruzja była państwem niepodległym, czy częścią imperium rus/sow. Nagrania za to kapitalne, może tylko chór z Kutaisi troszkę słabszy, ciekawe dlaczego. Chyba rzeczywiście kiedyś się po prostu żyło jakoś inaczej i to słychać w tej muzyce.
Having always been bad at history, I can't figure out whether at the time of making these recordings Georgia was an independent state or not. Excellent stuff all the way through, maybe with an inexplicable exception of the Kutaisi Choir.
I guess it can be heard here that years/aeons ago, life was simply different from what it is now.
Etykiety:
East European,
field recordings,
folk,
not here not now,
pre-1939
sobota, 30 kwietnia 2011
"Go-To-Cat-Man-Do", 2005

Składanka nagrań powstałych w oparciu o przetworzony fragment jakiegoś utworu pochodzącego z, nie wiedzieć czemu, Nepalu. Podoba mi się to, że nie ma związku pomiędzy jakością utworu a renomą artysty: i (bez urazy) Wolfram, i taki tuz jak Francisco Lopez odwalili taką kiłę, że na miejscu kompilatorów płyty odesłałbym ich numery z powrotem. Naprawdę, "Untitled # 165"...my ze szwagrem też potrafimy wysmażyć 164 takie dzieła... I jeszcze te wkurwiające kilkuminutowe początkowe pianissima, "siadać na dupę i słuchać, bo to wielka sztuka jest, frajerzy". Fajny kawałek zrobił Aleksiej ("kakoje wasze otczestwo?") Borisow, kompozycja Patryka Zakrockiego to najlepszy utwór na krajalnicę do jaj, jaki kiedykolwiek udało się Wam usłyszeć; ale i tak nikt tu nie podskoczy...komu? komu? Tak, zgadliście.
All tracks here are based on a piece of a piece of music from Nepal. Why on earth, dunno. It turns out that both unknown and renowned artists are equally capable of producing sheer shit, check the instructive Francisco Lopez's "Undigested # 165" for a good example. On the other hand, Alexei Borisov's track is a standout; Patryk Zakrocki made the best music performed on an egg-cutter you will ever be lucky to hear; but anyway, Za Siodma Gora's gem is this album's saving grace.
Etykiety:
avant-garde,
East European,
electronica,
field recordings,
OBUH Records,
Polish
środa, 20 kwietnia 2011
Ustad Zia Mohiuddin Dagar - Raga Yaman
Subskrybuj:
Posty (Atom)



