Co myślicie? Mediafire, 82 Mb.
How about this? Mediafire, 82 Mb.
poniedziałek, 12 października 2009
niedziela, 11 października 2009
The Ganelin Trio - live Jazz Jamboree 1976
Nie mam jeszcze nowego numeru "Glissanda", ale wywiad z Ganielinem już czytałem. Te nagrania litewskich pionierów free-jazzu ździebko mnie rozczarowały, ale Państwa wcale nie muszą. Jedna strona płyty winylowej: mp3 (320 kbs) albo FLAC.
Another super rarity from the Jazz Jamboree festival's vaults. This time, the seminal Lithuanian free jazz trio Ganelin-Chekasin-Tarasov. Mere twenty minutes: mp3 (320 kbs) or FLAC.
Another super rarity from the Jazz Jamboree festival's vaults. This time, the seminal Lithuanian free jazz trio Ganelin-Chekasin-Tarasov. Mere twenty minutes: mp3 (320 kbs) or FLAC.
sobota, 3 października 2009
Divejada Saule tek
Dwojaka Słońce chodzi, cokolwiek to znaczy. Połowa płyty "Pieśni Latgalii (Inflant Polskich)" - jednej z dwóch płyt z muzyką łotewską wydanych przez Poljazz pod koniec lat 80. (Czy wyobrażacie sobie płytę "Pieśni Pomorza Zachodniego - Inflant Niemieckich"?) Drugiej połowy nie będę tu zamieszczał, bo nie ma ona z pierwszą nic wspólnego i jest dużo słabsza, tak że szkoda naszego czasu. Śliczne - Mediafire, 27 Mb.
ps. na wyraźne życzenie czytelników strona B: Mediafire, 22 Mb.
Music from Latvia, then a Soviet Union Republic, released 20 years ago in Poland. Haunting sounds performed by a State Conservatoire Ensemble. I've chosen not to include side B of this album ("Pieśni Latgalii (Inflant Polskich)" on Poljazz Records), since it's got nothing to do with side A and is performed by someone else. Lovely - Mediafire, 27 Mb.
ps. on a reader's request, here's the aforementioned B-side: Mediafire, 22 Mb.
ps. na wyraźne życzenie czytelników strona B: Mediafire, 22 Mb.
Music from Latvia, then a Soviet Union Republic, released 20 years ago in Poland. Haunting sounds performed by a State Conservatoire Ensemble. I've chosen not to include side B of this album ("Pieśni Latgalii (Inflant Polskich)" on Poljazz Records), since it's got nothing to do with side A and is performed by someone else. Lovely - Mediafire, 27 Mb.
ps. on a reader's request, here's the aforementioned B-side: Mediafire, 22 Mb.
niedziela, 20 września 2009
Quartetto Dafô - Bacewicz, Łukaszewski, Bujarski, Lasoń, Górecki
Co prawda młodość była do dupy (brak kasy i zależność od rodziców, niemożność ucieczki przed presją grup rówieśniczych - sami wiecie), ale jedno trzeba przyznać: jak było w radiu coś ciekawego, to nie ma to tamto, siadał człowiek przed radiem i słuchał/nagrywał, wszystko inne mając gdzieś. A teraz - leci Warszawska Jesień, a ja nawet nie mam jak posłuchać. Z tej okazji płyta z kwartetami smyczkowymi polskich kompozytorów - jest tu i zawsze fajna Bacewicz, i Lasoń z utworem dedykowanym Krzanowskiemu świętej pamięci, i Górecki w polskim wykonaniu, ale wszystkich bije pięciominutowy kwartet 26-latka (wtedy) Pawła Łukaszewskiego:
1. Grażyna Bacewicz - IV kw. smyczkowy/String Quartet No. 4, 1951
2. Paweł Łukaszewski - Kwartet smyczkowy (String Quartet), 1994
3. Zbigniew Bujarski - Kwartet na otwarcie domu/Quartet for a House-Warming, 1980
4. Aleksander Lasoń - Relief dla Andrzeja/Relief for Andrzej, 1995
5. H.M. Górecki - I Kw. smyczkowy "Już się zmierzcha"/String Quartet No. 1 "It Is Already Dusk", 1988
Kto nie kupił (ja na przecenie za 2 albo 5 złotych), ma teraz - Mediafire, 175 Mb plus brakujący utwór tutaj.
Polish string quartets of the 20th century. Already excited? Tracklisting as above, recommendation - yes, you guessed that, it's the then 26 years old Pawel Lukaszewski with his five-minute stormer. Out of print, so get it here: Mediafire, 175 Mb plus one missing track here.
1. Grażyna Bacewicz - IV kw. smyczkowy/String Quartet No. 4, 1951
2. Paweł Łukaszewski - Kwartet smyczkowy (String Quartet), 1994
3. Zbigniew Bujarski - Kwartet na otwarcie domu/Quartet for a House-Warming, 1980
4. Aleksander Lasoń - Relief dla Andrzeja/Relief for Andrzej, 1995
5. H.M. Górecki - I Kw. smyczkowy "Już się zmierzcha"/String Quartet No. 1 "It Is Already Dusk", 1988
Kto nie kupił (ja na przecenie za 2 albo 5 złotych), ma teraz - Mediafire, 175 Mb plus brakujący utwór tutaj.
Polish string quartets of the 20th century. Already excited? Tracklisting as above, recommendation - yes, you guessed that, it's the then 26 years old Pawel Lukaszewski with his five-minute stormer. Out of print, so get it here: Mediafire, 175 Mb plus one missing track here.
sobota, 19 września 2009
Dwie kasety z Górnego Egiptu (Upper Egypt music - 2 cassettes)

To znaczy ja byłem w dolnym, zwykłym Egipcie. Niestety, nie bardzo wiem co to kupiłem. Jeśli ktoś zna arabski, to POMOCY! O ile skumałem to co mi tłumaczył recepcjonista hotelowy (naprawdę, mógłby podszlifować swój angielski...), to MZMAR BLDY (czyt. "muzmar baladi" z akcentem na "di") to NIE jest nazwa wykonawcy, a ogólne określenie charakterystycznego stylu muzyki instrumentalnej z tamtych stron, a tę oto drugą, jakże uroczą kasetę:

nagrał zespół, któremu lideruje Abed Allah ( czyt. "abdalle" z akcentem na "lle"). Pierwsza taśma (1997?) jest w lepszej jakości, bardziej jakby przebojowa, i chyba słabsza. Ta druga (wygląda na 2002; przy okazji - zwróćcie uwagę, w którą stronę się ją otwiera) to hardkor: dwa półgodzinne utwory, od których można zasnąć jak wąż, ale można też się podniecić niesamowitym zgraniem tych muzyków. Porozumienie między nimi jest naprawdę na poziomie telepatycznym. Polecam zwłaszcza ostatnie 7-8 minut. Bardzo dobrze wydane 8 funtów egipskich (ok. 4 złote - za obie!): tu jest "Mzmar Bldy" (plus okładki), a tu Abed Allah.
I'm desperately after ANY help with the transliteration/translation regarding these two excellent tapes. As far as I could understand my hotel receptionist's version of the English language, MZMAR BLDY (pron. "muzmar baladi") is NOT the artist's/artists' name, but a general term regarding this specific instrumental style. The other (stellar!) tape is (most likely to be) performed by Abed Allah's band, who will blow your mind with their telepathic interplay. Very well spent eight Egyptian pounds: get "Mzmar Bldy" here (plus the cover pics) and Abed Allah here.
EDIT: from the comments section, 18.08.2011. Thanks MMfly!
if you still need the translation, first tape is "muzmar ebna' as-saeed", its name of the band, means "muzmar of saeed sons". muzmar is a name of that kind of egyptian flute which sounds on the tape. saeed is a common name for upper egypt. name of album - "muzmar balady" - its like "folk muzmars". second tape: abdullah (must be name of the band leader), "muzmar ebna' qus" - "muzmar of qus sons", qus is a town in upper egypt. great music, thanks-)
sobota, 12 września 2009
Ewa Demarczyk - live, Poznań, maj 1980
Było wczoraj na TVP Kultura. Trzeba było niestety obejrzeć: te czterominutowe ujęcia na samą twarz wokalistki. Zwłaszcza w "Takim pejzażu" - mimika, że Jim Carrey się chowa. Repertuar niemal identyczny z albumem "Live"; słyszałem plotkę, że Demarczyk wyrzuciła kiedyś perkusistę, bo zagrał raz inne przejście niż zwykle. Voila - Mediafire, 38 Mb.
Another unreleased live performance from Ewa Demarczyk, this time one almost identical with her "Live" album. Legend has it that she once fired a drummer for playing a different drum fill. One should see this, really; especially her tortured facial gestures in "Such a Lanscape" ("Taki pejzaż"). Recorded from a TV broadcast - Mediafire, 38 Mb.
Another unreleased live performance from Ewa Demarczyk, this time one almost identical with her "Live" album. Legend has it that she once fired a drummer for playing a different drum fill. One should see this, really; especially her tortured facial gestures in "Such a Lanscape" ("Taki pejzaż"). Recorded from a TV broadcast - Mediafire, 38 Mb.
Etykiety:
chanson,
Ewa Demarczyk,
genius,
literary,
Polish,
TV,
unreleased
wtorek, 1 września 2009
Raz Dwa Trzy - Jestem Polakiem (LP, 1991)
No i, cholera jasna, znów zaczęła się przerwa w wakacjach.
Pozdrawiam Was niemniej ciepło. Jak było? Ja niedługo się wygadam, gdzie byłem, a na powitanie rarytasik. Były kiedyś czasy, że ja wszystkim mówiłem że jest świetna kapela Raz Dwa Trzy, a nikt mi nie chciał wierzyć. Teraz jest odwrotnie (tzn. wszyscy mówią, że to fajny zespół, a ja w to nie wierzę). Ich pierwszą, niewznawianą płytę mam i na kasecie, i na winylu, który trzymam na sprzedaż na ciężkie czasy. Kasety nie sprzedam, bo z autografami, a do wysłuchania winyla zapraszam niniejszym: mp3/320 albo, jak już ktoś naprawdę nie może, FLAC.
ps. nie wiem, zmienić ten żółty kolor?
The debut LP from the torchbearers of Polish chansonwriting, made years before they lost their edge (and became super popular in Poland). Sorta acoustic rock with very bright and witty lyrics; in similar vein as their Russian contemporaries Auktyon. This album was self-released by the band, which was a very rare and very, very bold thing to do at the time. (...however crap their music may be now, I must admit that the band still maintain the integrity of spirit and do their management by themselves...) The thing was released around 91/92 on vinyl and cassette, and that's it - no reissues around. I'm sharing this collectors rarity in mp3/320 and FLAC.
Pozdrawiam Was niemniej ciepło. Jak było? Ja niedługo się wygadam, gdzie byłem, a na powitanie rarytasik. Były kiedyś czasy, że ja wszystkim mówiłem że jest świetna kapela Raz Dwa Trzy, a nikt mi nie chciał wierzyć. Teraz jest odwrotnie (tzn. wszyscy mówią, że to fajny zespół, a ja w to nie wierzę). Ich pierwszą, niewznawianą płytę mam i na kasecie, i na winylu, który trzymam na sprzedaż na ciężkie czasy. Kasety nie sprzedam, bo z autografami, a do wysłuchania winyla zapraszam niniejszym: mp3/320 albo, jak już ktoś naprawdę nie może, FLAC.
ps. nie wiem, zmienić ten żółty kolor?
The debut LP from the torchbearers of Polish chansonwriting, made years before they lost their edge (and became super popular in Poland). Sorta acoustic rock with very bright and witty lyrics; in similar vein as their Russian contemporaries Auktyon. This album was self-released by the band, which was a very rare and very, very bold thing to do at the time. (...however crap their music may be now, I must admit that the band still maintain the integrity of spirit and do their management by themselves...) The thing was released around 91/92 on vinyl and cassette, and that's it - no reissues around. I'm sharing this collectors rarity in mp3/320 and FLAC.
niedziela, 23 sierpnia 2009
Wakacyjne powtórki
Zauważyliście, że jedne seriale spokojnie da się oglądać w powtórkach, a innych już nie? I niekoniecznie działa tu tylko kryterium lepszy/gorszy, bo na przykład:
W labiryncie oglądać się da (pasjami...), a Klan to już flaki z olejem;
Seks w wielkim mieście nadal ciekawy, a Ally McBeal irytuje (potwornie);
no i z moich ulubionych: Gotowe na wszystko już tak nie podniecają za drugim razem, a Californication owszem.
Powtórka - naprawiony link do trzeciej płyty z Requiem Romana Maciejewskiego.
W labiryncie oglądać się da (pasjami...), a Klan to już flaki z olejem;
Seks w wielkim mieście nadal ciekawy, a Ally McBeal irytuje (potwornie);
no i z moich ulubionych: Gotowe na wszystko już tak nie podniecają za drugim razem, a Californication owszem.
Powtórka - naprawiony link do trzeciej płyty z Requiem Romana Maciejewskiego.
wtorek, 4 sierpnia 2009
Helmut Nadolski - Medytacje, 1975 [FLAC]
Ja na wakacjach, Wy na wakacjach - blog na wakacjach. Powtórki.
Nadolski - idealna muzyczka na lato, he he. Jako, że nie ma już bloga, na którym oryginalnie była ta płyta (Majeranek5 - RIP), no i świętując fakt, że po cichu Mediafire zwiększyło limit wielkości plików do 200 megabajtów - rewizyta u pana Helmuta (pierwszy raz był tutaj). Tym razem jednak usłyszycie ten unikat w jakości bezstratnej, na którą muzyka zasługuje - Mediafire, 138 Mb.
PS. o kurde! to jest post numer 100! wszystkiego najlepszego! dziękuję! nie ma za co! itd!
Since the blog is in the holiday mode, here we go with perfect hits for the summer - Helmut Nadolski's "Meditation" revisited in well-deserved lossless sound quality. Read about this unique gem here and get it here.
Nadolski - idealna muzyczka na lato, he he. Jako, że nie ma już bloga, na którym oryginalnie była ta płyta (Majeranek5 - RIP), no i świętując fakt, że po cichu Mediafire zwiększyło limit wielkości plików do 200 megabajtów - rewizyta u pana Helmuta (pierwszy raz był tutaj). Tym razem jednak usłyszycie ten unikat w jakości bezstratnej, na którą muzyka zasługuje - Mediafire, 138 Mb.
PS. o kurde! to jest post numer 100! wszystkiego najlepszego! dziękuję! nie ma za co! itd!
Since the blog is in the holiday mode, here we go with perfect hits for the summer - Helmut Nadolski's "Meditation" revisited in well-deserved lossless sound quality. Read about this unique gem here and get it here.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
jazz,
literary,
Polish,
vinyl
wtorek, 16 czerwca 2009
Roman Maciejewski - Requiem (Missa Pro Defunctis), 1959, edycja 1989
Przerwa w funkcjonowaniu bloga z planowanej zmieniła się w nieplanowaną. Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin bloga, a póki co czekam na naprawę komputera i odkrywam karty: poniższy post to monumentalne dzieło jeszcze jednego outsidera polskiej muzyki współczesnej. Kompozytor zmarł parę lat temu, w Szwecji zresztą, sędziwego wieku dożywszy. Coś więcej napiszę - i sfotografuję ten pięknie wydany album - następną razą. Narka.
Before my PC comes back to life, let me just inform you that the previous post contains somewhat Messiaen-ish "Requiem" from another Polish music's outsider - Roman Maciejewski. Rarely performed, only once recorded, never released on CD. Enjoy.
Before my PC comes back to life, let me just inform you that the previous post contains somewhat Messiaen-ish "Requiem" from another Polish music's outsider - Roman Maciejewski. Rarely performed, only once recorded, never released on CD. Enjoy.
czwartek, 28 maja 2009
Coś
I to coś dużego, trzypłytowego z 1989 roku. Mp3: płyta 1, płyta 2 i płyta 3[LINK NAPRAWIONY]; FLAki w komentarzach. Informacje niebawem; zresztą, kurde, zostawiłem pliki opisane i sami się przekonacie, co to.
A not-so-little something spanning the entire 3LP edition from 1989. Mp3: disc 1, disc 2 and disc 3 [LINK FIXED]; FLACs in comments, info to follow soonish.
A not-so-little something spanning the entire 3LP edition from 1989. Mp3: disc 1, disc 2 and disc 3 [LINK FIXED]; FLACs in comments, info to follow soonish.
środa, 27 maja 2009
David Pituch - Music for Classical Saxophone (1980)
Bardzo lubię brzmienie niejazzowego saksofonu, tylko mało kto potrafi tak grać. Pan o śmiesznym nazwisku jest (przynajmniej był w 1980 roku) osiadłym w Polsce Amerykaninem polskiego pochodzenia.
Kompozycje:
1. Warren Frank Benson -Aeolian Song (1955)
2. Andrzej Dutkiewicz - Danse triste (1979)
3. Paul Creston - Sonata for Alto Saxophone and Piano (1939)
4. Gote Carlid - Triad (1950)
krążą pomiędzy neoklasycyzmem (używam czasem słów, których nie rozumiem) i normalną awangardą (2). Wszystko fajne, zwłaszcza dwa pierwsze utwory - Mediafire, 59 Mb (mp3) albo FLAC: strona A i strona B.
Kompozycje:
1. Warren Frank Benson -Aeolian Song (1955)
2. Andrzej Dutkiewicz - Danse triste (1979)
3. Paul Creston - Sonata for Alto Saxophone and Piano (1939)
4. Gote Carlid - Triad (1950)
krążą pomiędzy neoklasycyzmem (używam czasem słów, których nie rozumiem) i normalną awangardą (2). Wszystko fajne, zwłaszcza dwa pierwsze utwory - Mediafire, 59 Mb (mp3) albo FLAC: strona A i strona B.
poniedziałek, 25 maja 2009
Kormorany - live, Trójka, 24 maja 2009
Coś chyba jeszcze będzie przed planowaną przerwą.
Kiedyś myślałem, że underground w latach 80. to było coś, a po przełomie Totart czy Kormorany to już nic nie zrobili ciekawego. Teraz myślę, że tamto myślenie to o kant dupy potłuc. Na dowód - dzisiejszy (właściwie już wczorajszy) koncert weteranów z Wrocławia w radiowej Trójce (gdzieś już to, kurde, czytałem). Wspaniała psychodeliczna muzyka (z naciskiem na pierwszy przymiotnik), trochę etno; coś jakby elektryczny Osjan, ale lepiej - Mediafire, 88 Mb.
Psychedelic rock band Kormorany celebrated their 25th birthday with a delurking from their cave for an unlikely show on Polish Radio. Fans of Magic Carpathians, Ossian, or Popol Vuh will enjoy it, others will simply love it - Mediafire, 88 Mb.
Kiedyś myślałem, że underground w latach 80. to było coś, a po przełomie Totart czy Kormorany to już nic nie zrobili ciekawego. Teraz myślę, że tamto myślenie to o kant dupy potłuc. Na dowód - dzisiejszy (właściwie już wczorajszy) koncert weteranów z Wrocławia w radiowej Trójce (gdzieś już to, kurde, czytałem). Wspaniała psychodeliczna muzyka (z naciskiem na pierwszy przymiotnik), trochę etno; coś jakby elektryczny Osjan, ale lepiej - Mediafire, 88 Mb.
Psychedelic rock band Kormorany celebrated their 25th birthday with a delurking from their cave for an unlikely show on Polish Radio. Fans of Magic Carpathians, Ossian, or Popol Vuh will enjoy it, others will simply love it - Mediafire, 88 Mb.
piątek, 22 maja 2009
Petr Váša - Poemes physiques acoustiques, 1994


Cieszą mnie Wasze komentarze. Wszystkie! Zawsze! Ale z tego, co Państwo zamawiało, to nic nie mam (a nawet, wstyd się przyznać, prawie nic nie znam).
W takim razie dziś rzecz, której Państwo być może nie miało jeszcze na swojej playliście. Odgłosy paszczą wydawane przez czeskiego muzyka (pamiętam, że grał w zespole Z Kopce)/poetę/performera/zwał jak zwał, którym nadano miano literatury. Uznano nawet tę kasetę za integralną część tomika wierszy, proszę się wczytać w napisy w bratnim języku. Jednak teraz nie widzę jej na stronie artysty - http://www.petrvasa.cz/ - a może nie patrzyłem zbyt dokładnie. Być może autor posłuchał tego i uznał, że mógłby jedną czy dwie rzeczy zrobić lepiej. Ciekawe, czy Państwo też by tak mogło: Mediafire, 67 Mb; a tu okładki.
40-odd minutes of mouth noise tagged as 'physical poetry' from long enduring Czech musician/writer/performer Petr Váša. I'm sure the guy listened to this and thought he could have done one or two things better; this is not even listed on his website http://www.petrvasa.cz/. Easily falls into the category 'incredibly strange music' - Mediafire, 67 Mb; covers here.
niedziela, 17 maja 2009
Jeszcze jeden-dwa posty i...
...nastąpi kilkutygodniowa przerwa w funkcjonowaniu bloga. Piszcie, komentujcie, macie może jakieś życzenia? Niebawem pierwsze urodziny bloga Pan Mietek, fajnie byłoby coś specjalnego z tej okazji zamieścić.
(Natomiast jeszcze jeden-dwa posty bez żadnych komentarzy z Waszej strony i w ogóle zlikwiduję bloga. Nikt nie słucha tego, co udostępniam? Co jest? Rongwrong - zero komentarzy, Kotoński - zero komentarzy na temat, unikalne nagrania Sikorskiego - zero komentarzy)
PS. no, "coś drgnęło w rajstopach".
polecam unikalnego Fausta tu: http://the-big-f.blogspot.com/2009/05/aust-what-really-happened-to-faust-peel.html
(Natomiast jeszcze jeden-dwa posty bez żadnych komentarzy z Waszej strony i w ogóle zlikwiduję bloga. Nikt nie słucha tego, co udostępniam? Co jest? Rongwrong - zero komentarzy, Kotoński - zero komentarzy na temat, unikalne nagrania Sikorskiego - zero komentarzy)
PS. no, "coś drgnęło w rajstopach".
polecam unikalnego Fausta tu: http://the-big-f.blogspot.com/2009/05/aust-what-really-happened-to-faust-peel.html
sobota, 16 maja 2009
Pick Up - "Zakaz fotografowania (free funk punk harmolodic)", 1985
Utwór nr 2 na stronie b tej płyty nazywa się "Blues for Eric Dolphy" - nigdy tego nie rozumiałem. Skoro jest dla Dolphy'ego, to po co go umieszczają na płycie, która jest dla wszystkich? I której Eric D. nie kupi? Bez sensu. Płyta na szczęście świetna. To pierwsza płyta tej nowej fali polskiego jazzu lat 80., nawiązującej i do Colemana, i do rocka; tej, którą tępili zachowawczy jazzmani o pokolenie starsi - Namysłowski, Śmietana itp. Ta muzyka jest pokręcona w dwójnasób, bo strona A została wytłoczona niecentrycznie i to słychać - Mediafire, 66 Mb.
Ah, the thrills of record buying in the 1980s Poland...will the LP be centered or not? The latter case is that of this LP's side A. Which only adds more quirkiness to this highly energetic piece of Coleman/harmolodic influenced acoustic jazz - Mediafire, 66 Mb.
Ah, the thrills of record buying in the 1980s Poland...will the LP be centered or not? The latter case is that of this LP's side A. Which only adds more quirkiness to this highly energetic piece of Coleman/harmolodic influenced acoustic jazz - Mediafire, 66 Mb.
piątek, 15 maja 2009
Jazz Jamboree 1969
Wersja CD tej płyty:

wzbogacona o cztery nagrania. A konkretnie:
1. Lucky Thompson+Adam Makowicz Trio - Body and Soul
2. Andrzej Przybielski Quartet - Żebrówka II
3. Marian Siejka/Wacław Rezler - Moment's Notice
4. Urszula Dudziak/Michał Urbaniak Quartet - Misty
5. Mieczysław Kosz - Odejście
6. Paradox - Ploteczki cioteczki
7. Adam Makowicz - Who Can I Turn To
8. Zbigniew Seifert Quartet - Złudzenie
9. Zbigniew Seifert Quartet - Taniec garbusa
10. Maynard Ferguson Quartet - There'll Never Be Another You
11. Mark Murphy+Erik Rosenholm Trio - Broadway
12. Leningrad Dixieland - Kalinka
Utwór 2 to chyba pierwszy dyskograficzny ślad naszych ulubieńców Nadolskiego i Przybielskiego. Co tu jeszcze? - świetny numer 3 w wykonaniu kompletnie mi nieznanych artystów; zaskoczenie - Mark Murphy, jeden z wokalnych wzorów Scotta Walkera, nie wiedziałem, że koncertował w Polsce; no wogle prawie wszystko fajne. Proszę się częstować: Sharebee, 128 Mb.
This compilation makes for the first ever appearance of free jazz mavericks Helmut Nadolski and Andrzej Przybielski on a record (track 2). Jazz Jamboree, in case you didn't know, was/is an annual jazz festival in Warsaw. This record captures the time when it did mean a lot to everybody - Sharebee, 128 Mb.

wzbogacona o cztery nagrania. A konkretnie:
1. Lucky Thompson+Adam Makowicz Trio - Body and Soul
2. Andrzej Przybielski Quartet - Żebrówka II
3. Marian Siejka/Wacław Rezler - Moment's Notice
4. Urszula Dudziak/Michał Urbaniak Quartet - Misty
5. Mieczysław Kosz - Odejście
6. Paradox - Ploteczki cioteczki
7. Adam Makowicz - Who Can I Turn To
8. Zbigniew Seifert Quartet - Złudzenie
9. Zbigniew Seifert Quartet - Taniec garbusa
10. Maynard Ferguson Quartet - There'll Never Be Another You
11. Mark Murphy+Erik Rosenholm Trio - Broadway
12. Leningrad Dixieland - Kalinka
Utwór 2 to chyba pierwszy dyskograficzny ślad naszych ulubieńców Nadolskiego i Przybielskiego. Co tu jeszcze? - świetny numer 3 w wykonaniu kompletnie mi nieznanych artystów; zaskoczenie - Mark Murphy, jeden z wokalnych wzorów Scotta Walkera, nie wiedziałem, że koncertował w Polsce; no wogle prawie wszystko fajne. Proszę się częstować: Sharebee, 128 Mb.
This compilation makes for the first ever appearance of free jazz mavericks Helmut Nadolski and Andrzej Przybielski on a record (track 2). Jazz Jamboree, in case you didn't know, was/is an annual jazz festival in Warsaw. This record captures the time when it did mean a lot to everybody - Sharebee, 128 Mb.
czwartek, 14 maja 2009
Tomasz Sikorski
Pogoda ładna, więc żeby nie było za wesoło - Sikorski. Gdyby żył, 19 maja, czyli za kilka dni, skończyłby 70 lat.
Powyciągane z kaset, płyt rzecz jasna nie ma (żeby nie było za dobrze):
Echa II (1963), Monodia e sequenza (1966), Homofonia (1970 - lepiej brzmiąca wersja niż poprzednio), Muzyka nasłuchiwania (1973), Autograf (1980) i dedykowana Nietzschemu La Notte (1984), razem godzina muzyki - Mediafire, 88 Mb.
(w pierwszym, drugim i czwartym utworze usłyszymy samego kompozytora na fortepianie i perkusji)
To już wszystko, co mam. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zajrzyjcie na poprzednie posty z muzyką tego depresyjnego minimalisty.
*************************
"Told me again you preferred handsome men, but for me you would make an exception" - L. Cohen
Had the composer been alive, it would be his 70th birthday in a couple of days (precisely, on May 19th). Six more pieces of his depressive minimalism which I unearthed from cassette tapes, recorded from FM broadcasts: Echoes II (1963), Monodia e sequenza (1966), Homophony (1970 - a better sounding recording than previously), Listening Music (1973), Autograph (1980) and La Notte (1984), dedicated to F. Nietzsche - Mediafire, 88 Mb.
(cuts one, two and four feature the man himself on piano and percussion)
That's all I've got. Be sure you have checked my previous posts of his music.
(There must be some reason why his works have not been released on CD, but I cannot embrace that, me)
Powyciągane z kaset, płyt rzecz jasna nie ma (żeby nie było za dobrze):
Echa II (1963), Monodia e sequenza (1966), Homofonia (1970 - lepiej brzmiąca wersja niż poprzednio), Muzyka nasłuchiwania (1973), Autograf (1980) i dedykowana Nietzschemu La Notte (1984), razem godzina muzyki - Mediafire, 88 Mb.
(w pierwszym, drugim i czwartym utworze usłyszymy samego kompozytora na fortepianie i perkusji)
To już wszystko, co mam. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zajrzyjcie na poprzednie posty z muzyką tego depresyjnego minimalisty.
*************************"Told me again you preferred handsome men, but for me you would make an exception" - L. Cohen
Had the composer been alive, it would be his 70th birthday in a couple of days (precisely, on May 19th). Six more pieces of his depressive minimalism which I unearthed from cassette tapes, recorded from FM broadcasts: Echoes II (1963), Monodia e sequenza (1966), Homophony (1970 - a better sounding recording than previously), Listening Music (1973), Autograph (1980) and La Notte (1984), dedicated to F. Nietzsche - Mediafire, 88 Mb.
(cuts one, two and four feature the man himself on piano and percussion)
That's all I've got. Be sure you have checked my previous posts of his music.
(There must be some reason why his works have not been released on CD, but I cannot embrace that, me)
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
genius,
Polish,
radio,
unreleased,
Warsaw Autumn
wtorek, 12 maja 2009
Włodzimierz Kotoński
Cztery elektroniczne kompozycje jednego z pionierów/mistrzów gatunku:
Etiuda na jedno uderzenie w talerz z 1959 roku - pierwsza w ogóle kompozycja Studia Eksperymentalnego, ciągle wymiata;
Aela z 1970;
Antyfony - 1977-89 (a nie, jak wcześniej pisałem, 1970);
no i jedna z, hm, nowszych pozycji - Tierra Caliente (1992) stworzona z odgłosów złowionych w Meksyku. Było niedawno w radiu, proszę się częstować - Mediafire, 59 Mb (mp3), albo jeśli komuś baaardzo zależy, spróbujcie FLAC: Megaupload, 181 Mb .
Four more electronic compositions from one of the genre's pioneers/masters:
Etude for One Cymbal Stroke from 1959 - the first ever piece from Polish Radio Experimental Studio, still kicks ass;
Aela (1970);
Antiphonas from 1977-1989 (not from 1970, as I wrote in one of the previous posts; btw this version sounds way better than the earlier one);
and one of the, erm, newer works - Tierra Caliente from as late as 1992, with sounds collected in Mexico.
Recorded to a hard disk from an FM broadcast, enjoy - Mediafire, 59 Mb (mp3), or, if you really are into that kinda thing, FLAC: Megaupload, 181 Mb.
Etiuda na jedno uderzenie w talerz z 1959 roku - pierwsza w ogóle kompozycja Studia Eksperymentalnego, ciągle wymiata;
Aela z 1970;
Antyfony - 1977-89 (a nie, jak wcześniej pisałem, 1970);
no i jedna z, hm, nowszych pozycji - Tierra Caliente (1992) stworzona z odgłosów złowionych w Meksyku. Było niedawno w radiu, proszę się częstować - Mediafire, 59 Mb (mp3), albo jeśli komuś baaardzo zależy, spróbujcie FLAC: Megaupload, 181 Mb .
Four more electronic compositions from one of the genre's pioneers/masters:
Etude for One Cymbal Stroke from 1959 - the first ever piece from Polish Radio Experimental Studio, still kicks ass;
Aela (1970);
Antiphonas from 1977-1989 (not from 1970, as I wrote in one of the previous posts; btw this version sounds way better than the earlier one);
and one of the, erm, newer works - Tierra Caliente from as late as 1992, with sounds collected in Mexico.
Recorded to a hard disk from an FM broadcast, enjoy - Mediafire, 59 Mb (mp3), or, if you really are into that kinda thing, FLAC: Megaupload, 181 Mb.
Etykiety:
avant-garde,
contemporary classical,
electronica,
genius,
Polish,
radio,
unreleased
niedziela, 10 maja 2009
Zbigniew Seifert - Solo Violin (1976)
Skrzypce solo - wiem, że to niezbyt zachęcające, ale proszę sobie wyobrazić, że to ostatnio mój przebój w samochodzie (kiedy jadę sam). Utwór nr 2, improwizacja do nagranego wcześniej podkładu - masakra. Za to pierwszy jakiś taki nie bardzo, uprzedzam lojalnie. Kapcie spadają - Mediafire, 84 Mb.
A solo record from the underrated Polish Coltrane acolyte, who passed away exactly 30 years ago. Luckily, these recordings are a powerful statement of his own. Especially track 2, played live w/overdubs. It'll blow yr head off - Mediafire, 84 Mb.
A solo record from the underrated Polish Coltrane acolyte, who passed away exactly 30 years ago. Luckily, these recordings are a powerful statement of his own. Especially track 2, played live w/overdubs. It'll blow yr head off - Mediafire, 84 Mb.
Rongwrong!!!
Mam nadzieję, że żyją jeszcze ci, co prosili o te nagrania. Ta muzyka jest nieśmiertelna. Epka i dwie kasety zespołu, co industrial pod strzechy przywiódł. Nuże mi tu pobierać bez gadania i słać podziękowania waćpannie Sytri (za epkę) i waćpanowi Eclipse (za Czahora):
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers (1993): Mediafire, 31 Mb (mp3) albo FLAC - Mediafire, 82 Mb
*kaseta Epiphany (1993): Mediafire, 94 Mb (uwaga: bez dublujących się nagrań z epki; jak ktoś już bardzo koniecznie chce, to ma je tutaj)


*i genialna kaseta The Story of Alfons Czahor 1995: Mediafire, 79 Mb (uwaga: inny materiał niż na płycie!)
Na razie to tyle, zanim się reaktywują w roku 2020.
I hope that all those who requested these recordings ages ago are still alive. The complete from the best rural/industrial band in the world:
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers 1993: Mediafire, 31 Mb (mp3) or FLAC - Mediafire, 82 Mb
*MC Epiphany 1993: Mediafire, 94 Mb (NB without the EP tracks; if you really need'em, get'em here)
*and, ladies and gentlemen, the absolutely brilliant cassette The Story of Alfons Czahor (1995): Mediafire, 79 Mb (completely different recordings from the CD of the same title).
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers (1993): Mediafire, 31 Mb (mp3) albo FLAC - Mediafire, 82 Mb
*kaseta Epiphany (1993): Mediafire, 94 Mb (uwaga: bez dublujących się nagrań z epki; jak ktoś już bardzo koniecznie chce, to ma je tutaj)


*i genialna kaseta The Story of Alfons Czahor 1995: Mediafire, 79 Mb (uwaga: inny materiał niż na płycie!)
Na razie to tyle, zanim się reaktywują w roku 2020.
I hope that all those who requested these recordings ages ago are still alive. The complete from the best rural/industrial band in the world:
*EP Epiphany Obvers Epiphany Revers 1993: Mediafire, 31 Mb (mp3) or FLAC - Mediafire, 82 Mb
*MC Epiphany 1993: Mediafire, 94 Mb (NB without the EP tracks; if you really need'em, get'em here)
*and, ladies and gentlemen, the absolutely brilliant cassette The Story of Alfons Czahor (1995): Mediafire, 79 Mb (completely different recordings from the CD of the same title).
Etykiety:
avant-garde,
cassette rips,
electronica,
field recordings,
folk,
genius,
OBUH Records,
Polish,
pre-1939,
rock,
vinyl
sobota, 9 maja 2009
Obok Obuha, cz. III: Warszawska Jesionka - Hak w smaku, 1999 (Soror Mystica Rec.)
Sorki, późno jest i nie chce mi się nic pisać. Ale - pomimo pochwalnej notki Rafała Księżyka na okładce - nie jest zła ta płyta; chyba lepsza, niż wydana w Obuhu jedynka: Mediafire, 67 Mb.
Sorry, it's late and I don't feel like writing anything. The second from Warsaw's electro acoustico impro classico fivo pieco. Better than their Obuh-made debut, methinks: Mediafire, 67 Mb.
Sorry, it's late and I don't feel like writing anything. The second from Warsaw's electro acoustico impro classico fivo pieco. Better than their Obuh-made debut, methinks: Mediafire, 67 Mb.
Subskrybuj:
Posty (Atom)